Zapomniałam Wam powiedzieć , że jestem z siebie bardzo dumna , bo czarnulki udało mi się wysterylizować ZA DARMO ! Poszperałam w necie i znalazłam informację , że schronisko w Bydgoszczy wydaje skierowania na sterylki i kastracje . Z takim skierowaniem należy się zgłosić do wskazanej przychodni weterynaryjnej która ma z nimi podpisaną umowę i umówić się na zabieg . Jestem ogromnie zadowolona z całej procedury . Obsługa bardzo miła , koteczki po zabiegu dostały antybiotyk i leki przeciwbólowe i mają maleńkie nacięcia na lewym uszku na znak sterylizacji . Niestety jakiś czas przed terminem zabiegu zniknęła mama koteczek i jaj nie udało się wysterylizować . Jak możecie się domyślić wróciła kilka dni temu i w budzie która stoi na tarasie u moich rodziców znalazłam to co widać na zdjęciach zdjęcia zrobione trzy dni po znalezieniu " niespodzianki "
Łaciatka wiadomo ,że jest dziewczynką , a czarnulek to chłopak . Są słodkie , ale poczekam jak tylko zaczną same jeść i koniecznie zawiozę ich mamę na zabieg . Wczoraj kurier przywiózł do rodziców dwa dziesięciokilowe worki Porty 21 , więc jest chociaż czym karmić to całe towarzystwo . Na jedną czarnulkę po sterylizacji mam chętną koleżankę , więc lada dzień pójdzie do nowego domu .
Ja nie planowałam , ale ich mama chyba miała inne zdanie tym razem już mi się nie wymknie Przechytrzyła mnie . Wcześniej nie byłam w stanie jej wysterylizować , bo nie miałby się kto nią zająć po zabiegu . Tata ma problemy ze zdrowiem za dwa tygodnie operacja i nie byłyśmy w stanie z mamą logistycznie tego rozwiązać . Czekała na zabieg z trojaczkami . No i wyszło jak wyszło