Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Awatar użytkownika
Luinloth
Agilisowy Rezydent
Posty: 5036
Rejestracja: 11 lut 2014, 20:09
Płeć: K
Skąd: Tychy

Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

Post autor: Luinloth »

I jak tam śliniaczek? :kciuki:
aurora80
Posty: 648
Rejestracja: 12 cze 2015, 23:41
Płeć: kobieta
Skąd: Warszawa/Marki

Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

Post autor: aurora80 »

Dzięki wielkie za troskę! Na szczęście wszystko przeszło po wizycie u veta i jego cudownym zastrzykom na drugi dzień. Znów mam kota a nie buldożka :mrgreen:
Awatar użytkownika
Kamila
Agilisowy Rezydent
Posty: 3773
Rejestracja: 04 gru 2015, 13:01
Płeć: kobieta
Skąd: Bydgoszcz

Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

Post autor: Kamila »

:radocha:
Awatar użytkownika
PyzowePany
Agilisowy Rezydent
Posty: 2664
Rejestracja: 13 sty 2014, 13:36
Płeć: K+M
Skąd: Wrocław

Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

Post autor: PyzowePany »

UFFFF :mrgreen: :taniec: :taniec: :taniec: :taniec:
Awatar użytkownika
Limonka
Agilisowy Rezydent
Posty: 1792
Rejestracja: 19 maja 2015, 15:43
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa

Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

Post autor: Limonka »

Co tam u chłopaków? Jak Marcello? :)
aurora80
Posty: 648
Rejestracja: 12 cze 2015, 23:41
Płeć: kobieta
Skąd: Warszawa/Marki

Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

Post autor: aurora80 »

Limonoko Marcello w porządku, Bulik w porządku (na swój sposób jak to on)... Intryguje mnie ostatnio jedno nowe przyzwyczajenie Bulika. Od jakiegoś czasu (2-3 tygodnie) zdarza mu się w nocy wziąć w pyszczek jego myszkę zabawkę i zanieść ją do mojego buta lub na wycieraczkę, na której stawiamy buty i tam ją "zakopać" między butami. Nie byłoby to dla mnie (weteranki opróżniania butów z rzodkiewek, piłeczek, myszek, papierków etc.) nic jeszcze dziwnego gdyby nie to, że jak tak sobie tę myszkę targa w pyszczku to przy tym przeraźliwie zawodzi - taki dźwięk słyszę od mojego księcia jedynie jak ma kłaka i raz na ruski rok zdarzy mu się go wydalić paszczą. Wygląda to przekomicznie jak tak sobie idzie z myszą i się drze (nie wiem swoją drogą jak mu się udaje ten dźwięk zawodzący wyemitować bez poruszania pyszczkiem i utraty kontroli nad jego ofiarą) ale brzmi to nieco przerażająco...any ideas? a może Wy też tak macie???
Awatar użytkownika
agniecha
Agilisowy Rezydent
Posty: 1066
Rejestracja: 15 mar 2015, 16:15
Płeć: kobieta
Skąd: Bydgoszcz

Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

Post autor: agniecha »

Moja Cleo tak wrzeszczy jak przynosi papierową kulkę do rzucania :) Też się zastanawiam jak jej się udaje tak drzeć papę bez wypuszczenia kulki :shock: na początku te wrzaski mnie wystraszyły , teraz pokornie rzucam kuleczkę :) Może on w nocy poluje na tą mysz i wracając z polowania oznajmia Ci swój triumf ?
Awatar użytkownika
Luinloth
Agilisowy Rezydent
Posty: 5036
Rejestracja: 11 lut 2014, 20:09
Płeć: K
Skąd: Tychy

Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

Post autor: Luinloth »

Moja Eris w nocy potrafi wydawać dźwięki, które nie przystoją kotu, a prędzej jakiemuś wilkowi :lol:
Awatar użytkownika
MoniQ
Agilisowy Rezydent
Posty: 10272
Rejestracja: 22 lut 2013, 14:24
Płeć: Kobieta
Skąd: Opole

Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

Post autor: MoniQ »

aurora80 pisze: 15 cze 2017, 01:20 a może Wy też tak macie???
Macie :D
Mordimuś wydaje takie dźwięki z piłeczką w zębach. Dźwięk jest basowy i rozpaczliwy jednocześnie :D Jako dobra matka zawsze wiem, nie muszę go widzieć, że to właśnie TEN dźwięk. Bo zupełnie inaczej zawodzi i miauczy w innych sprawach ;-))
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

Post autor: Sonia »

Tobinek też przeróżne miałki wydaje i nie raz nam się zdarzyło w nocy zrywać, bo budziło nas takie żałosne i głośne zawodzenie, choćby nie wiem co się działo. Lecimy do salonu zobaczyć co się Tobinkowi stało, a ten sobie siedzi na środku nad pająkiem-zabawką i sobie wyje do niego :mdleje:
Zablokowany