Jest,
jest, jest,
jest,
jest!!! Moja dzidzia jest w końcu w domu! I jest tak, jakby była od zawsze!
W tranporterze za nic nie chciała siedzieć, musiałam ją miziać, jak czekalam na mamę w samochodzie pod sklepem Yoko wyszła i leżałyśmy tak

i tak
Postawiliśmy bobasowy transporter na kanapie, Avar jakby niezainteresowany, wypuścilismy małą, trzymałam ją na kolana i Avar dopiero zainteresował się transporterem, nie zauważył jej ten Osioł przez dobre 15 minut

Dostali jedzenie po dwóch stronach szklanych drzwi, jak Yoko go zobaczyła zaczęła buczeć

byłam w szoku, że z takiego małego kotka wydobywają się takie dźwięki! Avar niewzruszony zajadał dalej, chodzili sobie spokojnie po mieszkaniu, Yoko w końcu przemogła strach i podeszła do Avara i od razu zaczęli się wylizywać! Mała aż się trzęsła od mruczenia i chodzi cały czas za Avarem (a ja za nimi

), próbuje wskakiwać tam gdzie on, a on jest dobrym i kochanym dziadkiem, zobaczcie!

Bejbik

Osiołeczek
Kabelka jak nie było tak nie ma

a zdjęcia takie fajne
Dziękuję za Wasze gratulacje i dobre słowa - wyniki rekrutacji 20.07
