Luinloth pisze: ↑21 lip 2017, 11:35
Przerzucam się do Was, bo prędzej przeczytasz
Eris do każdej nowości zabiera się jak do jeża, ale z czasem polubiła półkę. Może Krewecia jest naprawdę niskopiennym kotkiem, a może to po prostu kwestia aranżu? Tak sobie gdybam, bo nie jestem super specjalistką, ale czytałam o kotach, które przestały być niskopienne, jak półki spełniły ich potrzeby. Fajny jest temat o systemie półek dla kota (http://forum-agiliscattus.pl/viewtopic.php?f=116&t=2093), ja się z niego dużo nauczyłam, bardzo polecam. Może Cię jakoś zainspiruje
O, poczytam! W sensie, ja nie mam wielkiej potrzeby, żeby mi przysłowiowo latała po zasłonach. Jak lubi na nizinach to dla mnie i ok. Myślę, że pod moją nieobecność może się zmieniać w taternika naregałowego
W sensie, że pali skręty z kocimiętką czy idzie w kierunku dreadlockow?
Luinoloth pisze:Eris też, wczoraj jej trochę wyskubywałam. Bo czesać to ona się lubi, ale po boczkach i pleckach, to raz, a dwa, takiego dreda ciężko wyczesać bez ciągnięcia. Skubanie jest mozolne, ale nie kończy się ucieczką
U nas najwiecej krzyku jest o brzuch. O rany jakie wtedy mamy w domu awantury. Jeszcze parę takich akcji i będzie niebieska kartoteka na policji.
A jak się wtedy wydziera...Dzizas, jakby ze skóry obdzierali i wbijali na pal.
annishere pisze: ↑21 lip 2017, 16:43
U nas najwiecej krzyku jest o brzuch. O rany jakie wtedy mamy w domu awantury. Jeszcze parę takich akcji i będzie niebieska kartoteka na policji.
A jak się wtedy wydziera...Dzizas, jakby ze skóry obdzierali i wbijali na pal.
U nas brzuszek to taka mięciutka chmurka i się w ogóle nie plącze. Masakra jest na klatce piersiowej, pod szyją, paszki itp. bo tam ta chmurka już się łączy z konkretnym futrem. Takie podwójne futro no a Krewecia jeszcze jest długowłosa, to już w ogóle
Dziękuję! Uwielbiam też jej temperament i charakter. Stonowane, spokojne.
Luinloth pisze:U nas brzuszek to taka mięciutka chmurka i się w ogóle nie plącze. Masakra jest na klatce piersiowej, pod szyją, paszki itp. bo tam ta chmurka już się łączy z konkretnym futrem. Takie podwójne futro no a Krewecia jeszcze jest długowłosa, to już w ogóle
Miałam niegdyś długowłosego psa więc wiem czym pachnie tyle sierści. Tyle, że mój dżentelmeński pies ze stoickim spokojem znosił wszelkie czesanie...a nwet bardzo je lubił i się podstawiał z każdej swej strony. Tutaj muszę być dyplomatą i akrobatą w jednym...ale domniemam, że jej futro musi jej się kojarzyć z bólem. Błąkała się po różnych miejscach i żyła w nienajlepszych warunkach więc myślę, że tam w tym futrzysku mogło być drugie życie
Dziś czwartek, czyli prawie piątek. Więc dla wszystkich ciężko pracujących, zarabiających w pocie czoła pieniądze dla swoich pupili...zapracowana Kreweta przesyła równie zapracowane pozdrowienia:
Wtuliłabym się w to puszyste futerko i pospała z Krewecią, tym bardziej, że dziś Liluch dokazywała z rana i próbowała wyszarpać mi żyły z nadgarstka a to przeciez taki grzeczny kotek
No, wszystko pięknie tylko...pada tutaj hasło, że kremowy pyszczek. A ja nie wiem jaki to faktycznie kolor.
Słyszałam już, że biszkopt, że kremowy, że rudy...a wszystko zależy od tego jak padnie światło. I nie wiem jakiego mam kota w domu...koloru nie znam, wieku nie znam, rodowodu nie znam...może to tygrys jakiś ?