Gilbert i Wedel
- sandra
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 1535
- Rejestracja: 21 sty 2016, 21:14
- Płeć: K
- Skąd: Krakow
Re: Gilbert Burcusie*PL
I jak tam, Gilberciku, mieszka juz u Ciebie ta mała czekoladowa pralinka? Bo nic a nic sie nie chwalisz 
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Gilbert Burcusie*PL
Gilberciu, moze Ty sie wyprowadziles ?
Szybciutko opowiadaj ciociom co i jak.

Szybciutko opowiadaj ciociom co i jak.
- joakar
- Posty: 1097
- Rejestracja: 12 lut 2016, 08:44
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kwidzyn
Re: Gilbert Burcusie*PL
Drogie Ciocie, niestety mieszka już ze mną od czwartku.
Nie jest dobrze. Pańcia się martwi, bo ganiam małego po domu, walę łapami i gryzę.
Ale on nie jest nic mądrzejszy, bo też za mną lata. Owszem, zdarza nam się razem bawić, nawet go umyję jak widzę, że mały nie daje rady, noskujemy sobie, ale najbardziej na świecie lubię go bić.

Mały jest zupełnie inny niż Gilbert. Wszędzie go pełno, biega po meblach, parapetach, jest bardzo odważny. Uwielbia spać na kolanach czy nogach, nie ma to jak uwalić się na człowieku.
Wystarczy położyć się na kanapie i Wedel już jest.
Wystarczy go dotknąć i mruczy jak traktor.
Gdyby tylko Gilbert go nie bił.






Mały jest zupełnie inny niż Gilbert. Wszędzie go pełno, biega po meblach, parapetach, jest bardzo odważny. Uwielbia spać na kolanach czy nogach, nie ma to jak uwalić się na człowieku.
Gdyby tylko Gilbert go nie bił.





- sandra
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 1535
- Rejestracja: 21 sty 2016, 21:14
- Płeć: K
- Skąd: Krakow
Re: Gilbert Burcusie*PL
Jakie maleństwo kochane
U nas sie aż tak nie bili, ale troche agresji było, wiec na początku nie spędzali ze sobą za duzo czasu.... przez 3 tygodnie byli rozdzielani na czas, gdy nie było nikogo w domu, a w czasie sesji zapoznawczych ciagle byli kontrolowani i w razie czego rozdzielani. Akceptacja rzadko jest od pierwszych dni, kotki musza sie przyzwyczaić do nowej sytuacji

U nas sie aż tak nie bili, ale troche agresji było, wiec na początku nie spędzali ze sobą za duzo czasu.... przez 3 tygodnie byli rozdzielani na czas, gdy nie było nikogo w domu, a w czasie sesji zapoznawczych ciagle byli kontrolowani i w razie czego rozdzielani. Akceptacja rzadko jest od pierwszych dni, kotki musza sie przyzwyczaić do nowej sytuacji
- joakar
- Posty: 1097
- Rejestracja: 12 lut 2016, 08:44
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kwidzyn
Re: Gilbert Burcusie*PL
U nas pełna izolacja trwała półtora dnia, teraz razem spędzają kilka godzin dziennie pod moim stałym nadzorem. Obaj dużo śpią, więc w ciągu dnia są razem ok 4-5 h.
W nocy każde śpi w innym pokoju. Kupiłam dzisiaj kilka Faliway żeby im pomóc.
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Gilbert Burcusie*PL
Alez masz sliczny domek, 'berciu
I Ty w nim slicznie wygladasz, wcale nie jestes lobuzem, tylko pokazujesz temu malemu pierdkowi KTO TU RZADZI.
No ale moze juz mu tak bardzo dokladnie nie pokazuj, moze on juz zrozumial.......

I Ty w nim slicznie wygladasz, wcale nie jestes lobuzem, tylko pokazujesz temu malemu pierdkowi KTO TU RZADZI.
No ale moze juz mu tak bardzo dokladnie nie pokazuj, moze on juz zrozumial.......
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Gilbert Burcusie*PL
A ! Zapomnialabym !
Male wlochate brazowe ( i nie mowie o jasku z kanapy
) SZTRASZNIE FAJNE

Male wlochate brazowe ( i nie mowie o jasku z kanapy
- asiak
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 14463
- Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28
Re: Gilbert Burcusie*PL
Cudowny maluszek 
- fado123
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3093
- Rejestracja: 24 wrz 2015, 19:59
- Płeć: kobieta
- Skąd: slask
Re: Gilbert Burcusie*PL
Ale te małe to zawsze takie słodkie
dogadają się szybciej niż myślisz ja to czuję 
- Kamila
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3773
- Rejestracja: 04 gru 2015, 13:01
- Płeć: kobieta
- Skąd: Bydgoszcz
Re: Gilbert Burcusie*PL
Gilbercio łozbuzem
nie uwierzę
Gilberciu bądź dobry dla braciszka, taki fajny brązowy szkrabik ci się trafił
