MoniQ pisze: ↑05 wrz 2017, 09:00
U nas to wygląda tak, że jak się kładę do łóżka, niezależnie od pory dnia czy nocy, czasem nawet kiedy chcę się zdrzemnąć popołudniu...to zanim kołdra opadnie to już towarzystwo jest w łóżku, gotowe do drzemki
Tego już nie musiałaś pisać
U mnie też nikt nie chce spać z nami. Tami to w ogóle, a Tobi to tylko mu się zdarzy, jak zimno w chałupie. Wczoraj właśnie pierwszy raz od niepamiętnych czasów przyszedł spać między naszymi poduszkami. Ale to nie oznacza oczywiście, że można się przytulać, o nie, można co najwyżej sobie popatrzeć
ale świetne ujęcia ...
u nas Bronuś wskakuje do łóżka, ale tylko jak śpię sama ... jak pojawia się TZ ... Bronio uważa że ma za mało miejsca i schodzi ... ale zostaje w sypialni ... mała natomiast szuka spokoju i ciszy w pokoju obok ...
Wyjątek! Po wakacjach ... łóżko oblegane przez pierwsze dni po powrocie ... jakby chciały upilnować że już nie znikniemy
margita pisze: ↑06 wrz 2017, 17:44
ale świetne ujęcia ...
u nas Bronuś wskakuje do łóżka, ale tylko jak śpię sama ... jak pojawia się TZ ... Bronio uważa że ma za mało miejsca i schodzi ... ale zostaje w sypialni ... mała natomiast szuka spokoju i ciszy w pokoju obok ...
Wyjątek! Po wakacjach ... łóżko oblegane przez pierwsze dni po powrocie ... jakby chciały upilnować że już nie znikniemy
U nas w sumie podobnie, Kaliska lubi mieć mnie na wyłączność, Mordimusiowi natomiast wszystko jedno, byle była ręka do głaskania Ale wszyscy śpią w sypialni, bliżej lub dalej