Rudy świat Malika i Milusia

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Zablokowany
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 23442
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Re: KOCHANI!!! Rudaski ze Szczecina znalazły dom, ale do szczęscia jeszcze ciut brakuje...

Post autor: yamaha »

Kasik pisze: 29 paź 2017, 09:50 jej mąż wybrał wczoraj nocleg z nimi u teściowej
:rotfl: :rotfl: :rotfl: sie porobilo :rotfl: :rotfl: :rotfl:
Jakby co, to ja grosik wyslalam, ale o "przylozenie sie do rozwodu" nie chce byc odpowiedzialna :haha: :haha: :haha:
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Re: KOCHANI!!! Rudaski ze Szczecina znalazły dom, ale do szczęscia jeszcze ciut brakuje...

Post autor: Sonia »

Jak fajnie, ze rudaski sie nie chowaly po katach. Oby sie szybko zaakceptowaly z piesem i byly najprzytulasniejszymi kotkami dla Twojej Mamy Beciu :kciuki: :kotek:
Kasiu dzkeki za konto, zrobie przelew jak tylko prad mi wroci, bo wieje u nas okropnie i znowu cala wies bez pradu jest :mimbla:
Awatar użytkownika
Kamila
Agilisowy Rezydent
Posty: 3773
Rejestracja: 04 gru 2015, 13:01
Płeć: kobieta
Skąd: Bydgoszcz

Re: KOCHANI!!! Rudaski ze Szczecina znalazły dom, ale do szczęscia jeszcze ciut brakuje...

Post autor: Kamila »

Kolejna historia z happy endem :radocha: Dziewczyny jesteście fantastyczne, dawajcie namiary to sypnę grosikiem dla tych pięknych kawalerów.
Awatar użytkownika
PyzowePany
Agilisowy Rezydent
Posty: 2664
Rejestracja: 13 sty 2014, 13:36
Płeć: K+M
Skąd: Wrocław

Re: KOCHANI!!! Rudaski ze Szczecina znalazły dom, ale do szczęscia jeszcze ciut brakuje...

Post autor: PyzowePany »

yamaha pisze: 29 paź 2017, 10:06
Kasik pisze: 29 paź 2017, 09:50 jej mąż wybrał wczoraj nocleg z nimi u teściowej
:rotfl: :rotfl: :rotfl: sie porobilo :rotfl: :rotfl: :rotfl:
Jakby co, to ja grosik wyslalam, ale o "przylozenie sie do rozwodu" nie chce byc odpowiedzialna :haha: :haha: :haha:

Odkąd pokazałaś na forum zdjęcia fikuśnych majtasków, dziwne rzeczy się tu dzieją... :strach: :lol:

Kciuki za rudaski dalej trzymam, ale coś czuję, że szybko dojdą do wniosku że trafiły do kocjego raju na ziemi :mrgreen:
Awatar użytkownika
elwiska3
Agilisowy Rezydent
Posty: 5444
Rejestracja: 25 paź 2011, 15:27
Płeć: kobieta
Skąd: Dąbrowa Górnicza

Re: KOCHANI!!! Rudaski ze Szczecina znalazły dom, ale do szczęscia jeszcze ciut brakuje...

Post autor: elwiska3 »

yamaha pisze: 29 paź 2017, 07:40
Kasik pisze: 28 paź 2017, 22:12 Aż se z nerwow polałam, ale skoro urodziny mam to się należy :mrgreen: :winko:
:haha: Rano strasznie jest (a juz ze zmiana czasu to w ogole wstalam dzis w srodku nocy :lol: ) i przeczytalam, ze SIE polalas...
No i mysle : 38 lat na inkontynencje troche wczesnie, ale roznie bywa :hidden:

:haha: :haha: :haha:
Ja też tak przeczytałam :mrgreen: ale ja już polewałam sobie wczesnej na Antolkowych imieninach więc :gwizdze:
Awatar użytkownika
elwiska3
Agilisowy Rezydent
Posty: 5444
Rejestracja: 25 paź 2011, 15:27
Płeć: kobieta
Skąd: Dąbrowa Górnicza

Re: KOCHANI!!! Rudaski ze Szczecina znalazły dom, ale do szczęscia jeszcze ciut brakuje...

Post autor: elwiska3 »

Ja też po pierwszym do drapaczka coś dorzucę :)
Awatar użytkownika
Fusiu
Agilisowy Rezydent
Posty: 6671
Rejestracja: 04 sty 2014, 09:22
Płeć: kobieta
Skąd: Nowy Sacz

Re: KOCHANI!!! Rudaski ze Szczecina znalazły dom, ale do szczęscia jeszcze ciut brakuje...

Post autor: Fusiu »

Super, że u Rudasków dobrze :taniec:
Oby tak dalej :milosc:
Awatar użytkownika
madziulam2
Agilisowy Rezydent
Posty: 2820
Rejestracja: 17 lis 2009, 18:18
Płeć: kobieta
Skąd: Kraków

Re: KOCHANI!!! Rudaski ze Szczecina znalazły dom, ale do szczęscia jeszcze ciut brakuje...

Post autor: madziulam2 »

I Ja się chcę dorzucić - to dość duże kotki więc i drapak musi być porządny!!
Awatar użytkownika
Becia
Agilisowy Rezydent
Posty: 10640
Rejestracja: 22 lut 2012, 09:28
Płeć: kobieta
Skąd: opolskie

Re: KOCHANI!!! Rudaski ze Szczecina znalazły dom, ale do szczęscia jeszcze ciut brakuje...

Post autor: Becia »

Kochani wybaczcie, że odzywam się tak późno, ale na prawdę wcześniej nie dałam rady :oops:

Nie bardzo wiem od czego zacząć, więc najlepiej zacznę od początku :mrgreen:
W środę wieczorem zobaczyłam na FB post, który Kasia udostępniła. Przeczytałam go i serce mi drgnęło. Nie wiem dlaczego akurat na te kotki zareagowałam bardziej niż na inne bidy. Na FB codziennie jest kilka nowych ogłoszeń o poszukiwanych domkach dla kocich biedaków. Być może dlatego, że wolontariuszkom zależało, żeby poszły do adopcji razem do jednego domku. Czas mijał a nikt ich nie chciał. Zadzwoniłam do mojej mamci z pytaniem czy wzięłaby dwa kocurki, które pilnie szukają domku. Moja mama nie raz wspominała, że chciałaby mieć w domu kotka. Odpowiedź mojej mamy była taka, że nie może pozwolić sobie na kotki z bardzo prozaicznej przyczyny - zwyczajnie nie byłoby jej stać na utrzymanie ich. Zadeklarowałam więc, że biorę na siebie ich utrzymanie. I mama się zgodziła :serce: Zadzwoniłam więc na podany w ogłoszeniu nr telefonu. Zadeklarowałam chęć adopcji obu rudasków. Uzgodniłam wolontariuszką co dalej. Napisałam do moich kochanych dziewczyn Kasi, Joli i Agnieszki i się zaczęło! Dziewczyny zaczęły szaleństwo wyprawkowe :serce: Babeczki, wiecie jak bardzo Was kocham :serce: :serce: :serce:
W sobotę musieliśmy wstać o 4:00 nad ranem. Do Szczecina zajechaliśmy ok 11-tej. Podróż powrotna była niezwykle trudna. Ale to nie kotki sprawiały problemy tylko niezwykłe korki na drogach. Musieliśmy szukać objazdów, by jak najszybciej dotrzeć z koteczkami do domu. Ale one jakby wiedziały, że jadą do swojego nowego domku, gdzie będą kochane i rozpieszczane, bo cierpliwie znosiły trud podróży. Na jednym z postojów dałam im chrupeczki. Zjadły z wielkim apetytem. Jeden z Rudasków, który teraz nazywa się Malik, dawał mi buziaczki :serce: Jakie to było wzruszające. Przecież dopiero się poznaliśmy, warunki ekstremalne a on był taki przyjazny. Kiedy w końcu dotarliśmy na miejsce, kotki kolejny raz nas zaskoczyły. Wyszły z transporterków tak pewnie, jakby wróciły do swojego domu. Obeszły pokój, skorzystały z kuwetki, napiły się wody i słuchajcie tego: barankowały, mruczały, robiły grzbieciki, dawały się brać na ręce :serce: :serce: :serce: To nie były te koty z ogłoszenia. BYły otwarte na człowieka, przyjazne, odważne. Jeden jest bardziej ostrożny, ale drugi niezwykle przebojowy. A jaka gaduła :milosc: Żeby nie spały same zamknięte w pokoju (moja mama spała ze swoją sunią), mój mąż został na noc z nimi. Rozwodu nie będzie, bez obaw :haha: :haha: :haha: Noc minęła bardzo spokojnie. Jak przyjechałam rano to wszyscy już byli na nogach i łapkach :mrgreen:
Z zapoznaniem kotków z Żabcią chcieliśmy poczekać kilka dni. Chcieliśmy dać kotom czas na aklimatyzację w nowym miejscu a dopiero później próbować zapoznania kotów z psem. Ale zwierzaki wybrały inaczej. Żabcia siedziała z jednej strony drzwi, a Malik z drugiej i miauczał do niej. Zastanawiałam się co robić. Koty wychowywały się z amstafem, wyraźnie jeden z nich chciał wyjść do psa. Pomyślałam, że zaryzykujemy i otworzymy drzwi, nie pozwalając psu wejść do pokoju, ale żeby koty mogły zobaczyć psa. I wiecie co? Po kilku godzinach Malik strzela baranki Żabci :serce: Kończąc napiszę tylko, że warto było przejechać te 1000 km wczoraj. Malik i Miluś to cudowne koty. Kocham je jakby były moje własne :serce: :serce: :serce:

I już całkiem na koniec: DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM Z CAŁEGO SERCA. JESTEŚCIE WSPANIALI :serce: :serce: :serce: :serce: :serce: Ja wiedziałam, że to forum skupia same wyjątkowe osoby, a teraz mam okazję przekonać się osobiście jak bardzo cudownymi ludźmi jesteście :serce: :serce: :serce: :serce: :serce: :serce:
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Re: KOCHANI!!! Rudaski ze Szczecina znalazły dom, ale do szczęscia jeszcze ciut brakuje...

Post autor: Sonia »

Beciu kochana, no znowu mi się oczka spociły przez Ciebie :kiss:
Niesamowite są koteczki i takie przyjazne, no jak można było je oddać tak bez serca do schroniska, nie mieści mi się to w głowie. Cieszę się ogromnie, że aklimatyzacja poszła w ekspresowym tempie, lepiej nie można sobie było wymarzyć. Myślę, że chłopaki z pieskiem będą się kochały, a i mama będzie szczęśliwa mając takich przytulaków koło siebie :kotek: :kotek: :pies:
Zablokowany