Śmiej się, śmiej Jamaho! Że niby nie KOTY, a poduszki mam?
Ale ja tu muszę sprawiedliwość Dorszce oddać.
Bo ja się baaaaaaardzo długo pani Doroty nie słuchałam.
Aż przyszedł czas przeprowadzki. Dla trzech kotów - to jakby na nowo dokocenie. Tyle, że nie jednego Dulaka do dwóch zgonie żyjących siostrzyczek. A jakby trzech kotów na nowo.
A Dorszka przyszła, zarządziła: drapak przestawić, pudło tam, szuflady otworzyć, puszeczki kupić takie a takie, postawić tu....
Zarządziła, poradziła, skarciła (tylko wzrokiem) .... i jest nam dobrze.
No tak dobrze, że że że po prostu chciałabym się tym podzielić.
J.