W czwartek byłam z dziewczynami na szczepieniu.
Stres ogromny bo dwie dupcie do kłucia i TŻ bojący się ogromnie igieł ... więc oprócz uciekającego kota trzeba by było cucić jego gdyby tylko ukradkiem zobaczył igle 🤪🤪🤪 na szczęście wtulony w Coffi nic nie widział a Cofina to taka dzielna grzeczna dziewczynka że zero rekacji oprócz stresu wydostania jej z transportera.
Fridula tez zestresowana była ale wtulona we mnie jakoś przyjęła kłucie z małym miauknięciem że jej się to średnio podoba.
Dziewczynki po szczepionce nie były jednak zbytnio apatyczne i dokazywały cały wieczór



