katja1202 pisze: ↑28 kwie 2018, 12:11
Cześć
Kreweta jest cudna.
Taką kicia z charakterem i w ogóle
Skąd pomysł na imię? To przez kolor? Że taki krewetkowy?
W sumie to imię mi wpadło do głowy wcześniej niż trafiłą do nas kotka. Więc podyktowane to było moją niczym niezmąconą fantazją bardziej niż kocim kolorem.
A teraz poznajcie kota nadzorcę budowalnego. Nie jest specjalnie zadowolona z postępu prac na remontowanym balkonie. Rzec by się chciało, że "odbioru" nie będzie.
Poza jej wybitnymi umiejętnościami wyrażania wscieklosci calego świata ma również dar obserwacji przyrody godzien National Geographic.
Ostatnio leżała z TZ na sofie relaksując się po pełnym wysiłku relaksowaniu się przez cały dzien i zobaczyła robaka, który spacerowal niespiesznie po kończynie mojej ukochanego. Dodam, że spacer odbywał się w odległości około 5 cm od rozanielonej Krewety A jej nos znajdował się na trakcie tranzytowym robaka. To jednak nie zburzylo leniwej obserwacji. Żadnego refleksu, kociego sprytu, instynktu, polowania...nic. Null.dopiero TZ zaburzyl te symbioze zestrzeliwujac robaka jednym ruchem. Kreweta strzeliła niezadowolona minę numer 500 z szerokiej gamy min wkurzenia. I udała się w świat kocich marzeń i obojętności.
Takiego to mam dzikiego kota.
Śmiać mi się chce jak ludzie piszą , że jak myszy w domu to trzeba mieć kota, aby je przegonil. Ja nie wiem co musiałyby te rzeczone myszy zrobić, żeby krewetka zareagowała. Może jakies manifestacje? Pełne akrobatyki piramidy z myszej rodzinki ? No nie wiem.. Pochody?