Proponuję zamknąć ten "podtemat" serią zdjęć kotów Elwiry, wszystkich na- i bezkolankowych, bo ja je uwielbiam oglądać <mrgreen>
Koci świat wg Śnieżki, Fiony & Mruczki
- Dorszka
- Administrator
- Posty: 6057
- Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
Boże, przepraszam, nie wiedziałam, że ze zdania, które miało być żartobliwe, właśnie takie, że koty są różne, i nie da się ich zaszufladkować, zrobi się jakiekolwiek "przeforsowywanie zdań"
Proponuję zamknąć ten "podtemat" serią zdjęć kotów Elwiry, wszystkich na- i bezkolankowych, bo ja je uwielbiam oglądać <mrgreen>
Proponuję zamknąć ten "podtemat" serią zdjęć kotów Elwiry, wszystkich na- i bezkolankowych, bo ja je uwielbiam oglądać <mrgreen>
- Elwira
- Posty: 889
- Rejestracja: 10 sty 2011, 22:04
wowSzopi pisze:yyy, jeżeli czegoś nie pokręciłam i to uwaga do mnie - to macie rację, też mi wstyd - i żadna to dyskryminacja, tylko mężczyzna mój (kochanie, jeżeli to czytasz - to wiesz nie ma już wymówek - nie jestem samamanita pisze:oj no to co to za dyskryminacja pozostałych kotów ze stada- fotki prosimy zapodać) ociąga się ze zrobieniem tych fotek, a nic aktualnego nie mamy, bo Allurka dopiero od niedawna (po okresie adaptacyjnym) dołączyła do reszty ferajny
Tak więc poza Allurką jest jeszcze Rudas, Klaudusia, Kropa i Czarna bestia (oraz do niedawna Szymek) )
i ciiii kobiety drogie <gwiżdże> - rasowy, czy nie - każdy jest inny i tego się niezmiennie trzymam!
ojjejejejejjjjj......
JA TEŻ POPROSZĘ O ZDJĘCIA WSZYSTKICH KOTECZKÓW
- Elwira
- Posty: 889
- Rejestracja: 10 sty 2011, 22:04
Dorszka pisze:Boże, przepraszam, nie wiedziałam, że ze zdania, które miało być żartobliwe, właśnie takie, że koty są różne, i nie da się ich zaszufladkować, zrobi się jakiekolwiek "przeforsowywanie zdań"![]()
Proponuję zamknąć ten "podtemat" serią zdjęć kotów Elwiry, wszystkich na- i bezkolankowych, bo ja je uwielbiam oglądać <mrgreen>
I ŻE KAŻDY PRZEDSTAWIA SWÓJ PUNKT WIDZENIA
- Elwira
- Posty: 889
- Rejestracja: 10 sty 2011, 22:04
ups, to już zabolało, aućDracanka pisze:Ale Ty nie masz rasowego brytyjczyka :-)Elwira pisze: Z moich kotów to ten rasowy zostaje w tyle właśnie, i lubi siedzieć na uboczu...
możę się zmieni, ja nie wiem, to jest mój pierwszy taki kot...
więc mogę się tak zaśmiać że rasowe odstają, U MNIE W DOMU
Nie ma co przeforsowywać zdań,ja mam nakolankowca,naklatkowca,nagłowowca,śpi ze mną,na mnie,noszę go jak dziecko i całuję bez opamiętania,a on rasowy brytyjczyk jest :->
Dla mnie wszystkie moje koty są brytyjczykami bo ja mieszkam w Wielkiej Brytanii i tutaj je kupiłam
Co znaczy kot z rodowodem?
Dostajesz zadbanego kota. Sprawdzonego z wszystkich stron. Zaszczepionego. Odrobaczonego. Odpchlonego. Wypieszczonego. Masz pewność że nie ma żadnych wad (jeśli jakieś są to Ci powiedzą, masz prawo wyboru) i że jest 100% kotem brytyjskim. Raczej małe szanse, żebyś w przyszłości miała z nim jakieś problemy chorobowe. Taki kot będzie od urodzenia kochany i niczego mu nie braknie, bo ludzie którzy hodują koty brytyjskie i tak jak czytałam Dorszki stronke, to są ludzie o wielkim sercu dla zwierząt. Znają swoje zwierzęta od podstaw, od końca ogonu do czubka nosa ;). Są na bierząco z nowościami. Po tym właśnie widać, że te koty kochają. Takiemu kotu ABSOLUTNIE NICZEGO NIE ZABRAKNIE!!!! Dostajesz na to gwarancję także na papierze.
Co znaczy kot bez rodowodu?
Nie masz pewności że jest 100% brytyjczykiem. Ludzie którzy sprzedają w ten sposób koty, tych kotów nie kochają. Koty zwykle są zaniedbane. Traktowane jak towar tylko do robienia pieniędzy. A ja jeszcze im to ułatwiam, bo kupiłam u nich kota...
i szczerze to Wam zazdroszcze że macie tego kota z rodowedem i możecie sobie napisać MAM KOTA RASOWEGO ....
Nie wzięłam kota bez rodowodu żeby oszczędzić pieniądze, ale dlatego że był blisko!!!
Warunki z jakich wziełam Mruczkę były żałosne. Biedactwo hodowane na czarno, całe było opchlone w strupach naokoło szyi, i śmierdziało papierosami
I tak jak pisało na stronce Dorszki, TO JEST PRAWDA, jak bierzesz takiego kota to sama musisz go potem odrobaczać, szczepić, walczyć z pchłami. Nie masz gwarancji poprostu na nic. Dodatkowo Mruczka miała krew w kale, więc była na antybiotych dwa razy. Za drugim razem wzięli próbkę do badań i się okazało że nie ma bakterii, nie jest chora, wiec ma wrażliwe jelita na niektóre pokarmy.
Zapłaciłam więcej za nią niż zapłąciłabym za rasowego zdrowego kota z papierami...
I NIE DORADZAM NIKOMU TAKIEGO KUPOWANIA KOTA!!!!
GDYBYM WIEDZIAŁA TYLKO GDZIE SIĘ SKIEROWAĆ- TO DONIOSŁABYM NA TYCH LUDZI!!!!!!! ALE ONI NAWET NIE SPRZEDALI MI BEZPOŚREDNIO TEGO KOTA.... KTOŚ IM POŚREDNICZYŁ...
Nie mogę powiedzieć, że żałuję że kupiłam kota z czarnego rynku bo zakochałam się w nim bezpamięci i nie zmieniłabym tego za żadne skarby. To jest niesamowitę uczucie teraz patrzeć jak sobie zdrowo rośnie, bez pcheł, wszystko się zagoiło i od niedawna zaczęła przychodzić na kolana
Używałam słów zwykły kot, rasowy kot odnośnie do żartów. Przepraszam tych których kotki nie wchodzą na kolana, nie pomyślałam że dla Was to mogło nie być śmieszne
Jeszcze raz tylko zaznaczę, że żart wziął się z obserwacji moich kotów. I wcale nie uważam że Wszystkie koty Brytyjskie tak mają, tylko czytałam że to się zdarza.
Przykładowo. Przychodze po pracy do domu, i Śnieżka z Fioną odrazu przybiegają się przywitać, łaszą się, chcą być brane na ręce, a Mruczka dalej siedzi na drapaku. Mruczka najczęściej przychodzi i wtedy się mizia jak jedzenie się skończy i miska jest pusta
Dopiero od niedawna się zdarza że Mruczka wskakuje na kolana i nawet teraz jak mamy gościa to poszła do niego i raz zasnęła na tych kolanach... robi to niezmiernie rzadko ale się zdarza teraz... ale pewnie jak wyrośnie to jeszcze dużo się zmieni
Inny przykład, jeśli bierzemy je do spania. Śnieżka i Fiona pchają się aż na poduszkę spać, i kto pierwszy ten lepszy
Mruczka absolutnie nie jest nachalna i to w niej jest takie inne. Lubi oberwować. Kiedyś siadła sobie na łóżku koło mojej głowy i patrzy się na mnie tymi swoimi dużymi oczętami
Mój mąż jak był przeciwny kiedy ją brałam do domu, i nie lubił ją za to na początku że mieliśmy wojnę z dużymi kotami (naszczęście tylko przez 6 dni), tak teraz się w niej zakochał i co chwilę chce ją brać na ręce
Także przy zabawie, Mruczka ustępuje większym kotom, nie jest nachalna, tak jak moje pozostałe koteczki
Oczywiście każdy kot ma swój własny charakter i z tym się z godzę, nie ma dwóch takich samych kotów tak samo jak nie ma dwóch takich samych osób
Ale chciałam zaznaczyć, że jednak ten mój brytyjski kotek, różni się bardzo ale to bardzo od pozostałych koteczków
Nawet z doświadczenia jak mieszkałam w Polsce. Miałam dwa kocury, podwórkowe koty. One także zaraz biegły się przywitać. Jeden był czarny i przez to nazwałam go Murzynek a drugi był w pręgi wiec nazwałam go Tygrys. Murzynek nawet chodził ze mną po mleko. Przechodził ze mną na drugą stronę ulicy, czekał aż wezmę bańkę, i potem wracał spowrotem do domu
Jak chodziłam rodzicom plewić kwiatki do ogrodu, to obaj lubiły mnie obskakiwać, jeden na kolana się pchał a drugi na plecach siedział (jak byłam schylona przy plewieniu) mama się zawsze z tego śmiała
Zawsze miałam i mam takie koty które po sobie się pchały żeby być blisko.
I tylko Mruczka, jest pierwszym takim dystyngowanym kotem. Nie boi się niczego. A po paru sekundach w pracy wszyscy ją zaraz polubili, nawet osoba która nie lubi kotów.
- madziulam2
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2820
- Rejestracja: 17 lis 2009, 18:18
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kraków
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
Też uważam, że wszystkie Twoje koteczki są prześliczne. Cieszę się, że Mruczka trafiła do Ciebie, bo nie wiadomo czy jej życie nie skończyłoby się gdzieś w schronisku, jeśli wyrosłaby i nie znalazł by się kupiec. Bidulka miała kiepski początek swojego życia, skoro została Ci dana w takim stanie, za to teraz na pewno jest najszczęśliwszym Twoim kotkiem, tylko okazuje to w zupełnie inny sposób, bardziej dystyngowany, jak na brytka przystało 
