Asiu

Jesteśmy, ale nie ukrywam, że nie zaglądam tak często, jak kiedyś.
Staram się być w miarę na bieżąco, ale nie jest to łatwe, a do tego nie ukrywam, że zasmucily mnie ostatnio wieści forumowe, odejścia forumowych kotów, teraz choroba Gatonka, jakoś tak mi nastrój siadł i nie czułam potrzeby pisania w swoim wątku. Inna sprawa to wieczna gonitwa przez ostatnie tygodnie, krótkie wyjazdy, przetwory i niestety problemy jelitowe Kayi. Walczymy z podawaniem metronidazolu, zero współpracy ze strony kota, za to wiem, że zęby franca ma ostre i zacisk szczęki jak amstaff. Teraz też jedziemy podać tabletkę, jutro ma przyjść aplikator, ale jest to dla nas duże wyzwanie. Postanowiliśmy zmienić weta, spróbować, może ktoś na coś wpadnie, przecież od kilku lat jest na gastro i nic. A ostatnie biegunki i brak apetytu przyspieszyły dzialania, zrobiliśmy badania krwi, usg, rtg, czekamy jeszcze na wynik TLI. Zobaczymy, czy coś w końcu się wyjaśni, usg wyszło dobrze, jest niedobór witaminy B12.
Jesień idzie, więc mam nadzieję, że wrócimy niedlugo na dobre
