Może operacja zmieni jeszcze scenariusz na lepszy, niż teraz wetka przewiduje. Trzymam mocno kciuki za to
Gato Agilis Cattus*Pl
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
Re: Gato Agilis Cattus*Pl
Małgosiu nie mam słów, które by mogły Cię pocieszyć. Przytulam z całych sił
Może operacja zmieni jeszcze scenariusz na lepszy, niż teraz wetka przewiduje. Trzymam mocno kciuki za to
i za to, żeby misiu mógł jak najdłużej być z Tobą.
Może operacja zmieni jeszcze scenariusz na lepszy, niż teraz wetka przewiduje. Trzymam mocno kciuki za to
- agniecha
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 1066
- Rejestracja: 15 mar 2015, 16:15
- Płeć: kobieta
- Skąd: Bydgoszcz
Re: Gato Agilis Cattus*Pl
Małgosiu
Przytulam z całych sił
Przytulam z całych sił
- MoniQ
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10272
- Rejestracja: 22 lut 2013, 14:24
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Opole
Re: Gato Agilis Cattus*Pl
Mocno wierzę że Gato będzie jak Kolorek i wymknie się statystykom...

Oby było tak jak pisze Sonia i operacja zmieniła scenariusz na bardziej pozytywny!
Oby było tak jak pisze Sonia i operacja zmieniła scenariusz na bardziej pozytywny!
- Luinloth
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5036
- Rejestracja: 11 lut 2014, 20:09
- Płeć: K
- Skąd: Tychy
Re: Gato Agilis Cattus*Pl
Średnia to tylko wartość statystyczna, a nie wyrok, przecież może być dużo lepiej. Może się też po operacji okazać, że Gatonek będzie całkiem zdrowy.
Mimo wszystko, zawsze trzeba mieć nadzieję. Przeczytaj o tym kocie, o którym mówiłam wcześniej: https://nalacat.com/white-coffee-cat-cat-beat-cancer/
- maga
- Hodowca
- Posty: 3486
- Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
- Hodowla: KRABRIKA*Pl
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kraków
- Kontakt:
Re: Gato Agilis Cattus*Pl
Małgosiu przytulam Cie bardzo mocno.
Wiem , że nic nie jest w stanie Cię pocieszyć.
Wiem , że nic nie jest w stanie Cię pocieszyć.
- Becia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10640
- Rejestracja: 22 lut 2012, 09:28
- Płeć: kobieta
- Skąd: opolskie
Re: Gato Agilis Cattus*Pl
Małgosiu

- ozon
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2239
- Rejestracja: 18 lis 2013, 09:38
- Płeć: kobieta
- Skąd: Tajgówko Małe :)
Re: Gato Agilis Cattus*Pl
I ja przytulam Cię, Małgoś, z całej siły 
- Limonka
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 1792
- Rejestracja: 19 maja 2015, 15:43
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
Re: Gato Agilis Cattus*Pl
U Bryśki swego czasu też było podejrzenie chłoniaka. To się nie potwierdziło, ale nowotwór tak czy siak nas nie ominął.
Mago, musisz myśleć pozytywnie, jakkolwiek to trudne. Tak, chłoniaka nie da się wyleczyć (znaczy da się za pierwszym razem, ale statystycznie po jakimś czasie jest nawrót), ale nam tłumaczyli, że z drugiej strony po pierwsze to jest rodzaj nowotworu, który w miarę dobrze reaguje na leczenie, koty zazwyczaj całkiej nieźle znoszą chemię. A nawrót to znowu- średnia statystyczna. Vetka znała przypadki kiedy okres remisji potrwał kilka lat. To zawsze coś.
Zwierzęca medycyna też idzie do przodu, mogą się pojawić nowe opcje. Jak nie jutro to może pół roku, za rok....
Vetka opowiadała mi też przypadek starszej Pani, która kiedyś przyszła z kotem, który naprawdę źle wyglądał, mega schudł. Po badaniach okazało się, że jest rozsiany proces chorobowy w płucach. Veci chcieli kotu pomóc odejść, Pani poprosiła o jakieś leki, żeby mogła przez kilka dni się z kotem pożegnać i przygotować. Dali chyba steryd, już nie pamiętam, ale jak się okazało na tych lekach kot odżył, zaczął nabierać masy, jak go potem widywali na wizytach raz na jakiś czas to by w życiu nie powiedzieli że jest tak poważnie chory. Ten kot przeżył jeszcze ponad 2 lata.
Nadzieja, wiara i miłość to naprawdę potężna siła. Kciuki za przyszły tydzień.

Mago, musisz myśleć pozytywnie, jakkolwiek to trudne. Tak, chłoniaka nie da się wyleczyć (znaczy da się za pierwszym razem, ale statystycznie po jakimś czasie jest nawrót), ale nam tłumaczyli, że z drugiej strony po pierwsze to jest rodzaj nowotworu, który w miarę dobrze reaguje na leczenie, koty zazwyczaj całkiej nieźle znoszą chemię. A nawrót to znowu- średnia statystyczna. Vetka znała przypadki kiedy okres remisji potrwał kilka lat. To zawsze coś.
Zwierzęca medycyna też idzie do przodu, mogą się pojawić nowe opcje. Jak nie jutro to może pół roku, za rok....
Vetka opowiadała mi też przypadek starszej Pani, która kiedyś przyszła z kotem, który naprawdę źle wyglądał, mega schudł. Po badaniach okazało się, że jest rozsiany proces chorobowy w płucach. Veci chcieli kotu pomóc odejść, Pani poprosiła o jakieś leki, żeby mogła przez kilka dni się z kotem pożegnać i przygotować. Dali chyba steryd, już nie pamiętam, ale jak się okazało na tych lekach kot odżył, zaczął nabierać masy, jak go potem widywali na wizytach raz na jakiś czas to by w życiu nie powiedzieli że jest tak poważnie chory. Ten kot przeżył jeszcze ponad 2 lata.
Nadzieja, wiara i miłość to naprawdę potężna siła. Kciuki za przyszły tydzień.
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
Re: Gato Agilis Cattus*Pl
Mamy termin operacji, najbliższy wtorek godzina 13.
Wiecie, Gaton tak dobrze wygląda. To prawda że schudł, ale też ja mu całkiem dietę zmieniłam. Jadł wcześniej rc fibre. Teraz tylko gusto przeobficie podlewane wodą, w sumie to takie zupy. Pan doktor dziś powiedział, że kotek dobrze wygląda, wyniki krwi też ma bardzo ładne. Dziś ważony przed wizytą i na wadze 6,6kg, 6 dni temu było 6,5kg.
To jest taki przekochany, dobry, mądry kot.
Wiecie, Gaton tak dobrze wygląda. To prawda że schudł, ale też ja mu całkiem dietę zmieniłam. Jadł wcześniej rc fibre. Teraz tylko gusto przeobficie podlewane wodą, w sumie to takie zupy. Pan doktor dziś powiedział, że kotek dobrze wygląda, wyniki krwi też ma bardzo ładne. Dziś ważony przed wizytą i na wadze 6,6kg, 6 dni temu było 6,5kg.
To jest taki przekochany, dobry, mądry kot.
- madziulam2
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2820
- Rejestracja: 17 lis 2009, 18:18
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kraków
Re: Gato Agilis Cattus*Pl
Gosiu wierzę, że zrobisz wszystko co w Twojej mocy!!!!