Tosia zakłaczyła mi się raz , kiedy miała tak koło roku . Ja byłam zielona w temacie, a ona leżała , nie jadła i nie bawiła się .Od tego czasu temat codziennej kupy jest bardzo ważny w domu

Nawet dzieciaki rozpoznają w kuwecie czyja kupa i jeśli widzę , że nie ma jej dwa dni to startuję z większą ilością wody do puszki i garścią RC fibre ,a dzieciaki ganiają z piórkami ,żeby "ruszyć " jelita . Problem się nie powtórzył i doskonale rozumiem Mago .
Małgoś masz pełne prawo panikować ,denerwować się i cieszyć z kupy . Kto tego nie przeżył ten nie zrozumie
