rośnie i się zmienia, pamiętam jak ją wzięliśmy to miała taki śmieszny kształt głowy i to śmieszne futerko, sama się bawiła cały czas i na nikogo nie zwracałą uwagi chyba ze była głodna, to wtedy przychodziła i głośno miałczała, tak paszczolka otwierała że myślałam zę mnie zje ;)....
a teraz się robi coraz bardziej towarzyska

wskoczy od czasu do czasu na kolanko, zwykle po to żeby za chwile wskoczyć na biurko i sobie pobarażkować, porozrzucać co nieco, pogryźć i podrapać pod laptopem (nie wiem czego ona tam szuka tak nawiasem mówiąc pod tym laptopem, bo jak go podniose to już nie parpie ;))
Ona jest taka bardzo przyjacielska i do zwierząt i do ludzi.... Nawet jeśli nie chce siedzieć na kolankach czy być na rękach to się nie burmuszy tak jak Fiona tylko mruczy sobie tak głośno i się wyrywa

...
Dzisiaj mieliśmy trochę niemiłą sytuację z kociakami... na początku to było śmieszne, ale po dłuższym czasie już nie

...
Napuściliśmy sobie wody do wanny z pianą.... i oczywiście Fiona ze Śnieżką w transie wpatrzone w tą wanne i nagle bummmm!!!!! Fiona chodziłą po kraju wanny i wpadła do środka. Wyskoczyła szybko i prawie cała mokra usiadła w pokoju i się zlizywała.... ja nie wiem co się stało Śnieżce, ale tak się wystraszyła kiedy Fiona koło niej przebiegła szczepując z siebie wodę, że cała się napuszyła i zaczęła tak głośno syczeć i burczeć, że aż tak dziwnie jakby gadać przy tym burczeniu. Nie mogłąm jej uspokoić przez pare godzin... Już prawei po wszystkim ale jeszcze chodzi i obserwuje Fionę i poburkuje sobie, więc atmosfera nie jest miła.
Mała Mruczka jakoś się nie wystraszyła Fiony i nawet chciała jej pomóc zlizywać tę wodę... za to się wystraszyła i uciekła od Śnieżki jak zaczęłą tak burczeć i syczeć.... no popatrz, najbardziej przyjacielski, milusiński kot potrafi się zamienić w najbardziej groźnego <diabeł> ... to z nią też był największy problem kiedy dokacaliśmy się Mruczką...
