Koko i Niunia

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Zablokowany
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 23442
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Re: Koko i Niunia

Post autor: yamaha »

:haha: :haha: :haha: Szoste sniadanko :lol:
KOCHAM Twoje historyjki, Niunia ! ;-))
:kotek: :kotek: :milosc: :milosc: :serce: :serce: :ok: :ok:
Awatar użytkownika
fado123
Agilisowy Rezydent
Posty: 3093
Rejestracja: 24 wrz 2015, 19:59
Płeć: kobieta
Skąd: slask

Re: Koko i Niunia

Post autor: fado123 »

Przepraszam, ale muszę to napisać !!! ogród masz zjawiskowy !!! a w domu :shock: drapak i to akwarium w tle :poklon: :poklon: :poklon: :serce: :serce: :serce:
Awatar użytkownika
Luinloth
Agilisowy Rezydent
Posty: 5036
Rejestracja: 11 lut 2014, 20:09
Płeć: K
Skąd: Tychy

Re: Koko i Niunia

Post autor: Luinloth »

Pięknie :serce:
Awatar użytkownika
Jaskier
Agilisowy Rezydent
Posty: 1747
Rejestracja: 09 sty 2017, 18:55
Płeć: mężczyzna
Skąd: Szczecin

Re: Koko i Niunia

Post autor: Jaskier »

Jak zwykle dzień pełen przygód... :lol:
Czy ja tam widzę akwarium większe od mojej wanny??? :shock:
Awatar użytkownika
Kasik
Agilisowy Rezydent
Posty: 5350
Rejestracja: 24 lip 2013, 22:49
Płeć: kobieta
Skąd: Szczecin

Re: Koko i Niunia

Post autor: Kasik »

Koko i Niunia to majo klawe życie, nie ma czasu na nudę :haha: :haha: :haha:

Kocham te łobuzy :serce: :serce:
Awatar użytkownika
Joasia
Agilisowy Rezydent
Posty: 374
Rejestracja: 27 paź 2011, 21:09

Re: Koko i Niunia

Post autor: Joasia »

:lol: :lol: :lol:

:milosc: :milosc: :milosc:


J.
Awatar użytkownika
BabaJaga
Agilisowy Rezydent
Posty: 1294
Rejestracja: 05 cze 2016, 11:52
Płeć: K
Skąd: Gdańsk

Re: Koko i Niunia

Post autor: BabaJaga »

Walka z nadwagą naszych miśków (i nie tylko miśków), jak wszyscy wiemy, wymaga od nas tzw. twardych postaw i żelaznej konsekwencji. Opowiem, jak to u nas ta sprawa się ma, jeśli chodzi o Koko.

Codziennie sama na własnej skórze (dosłownie!) doświadczam, co to znaczy STARAĆ się być twardym wobec mojego pasibrzucha. Koko, jako brytyjczyk, wiadomo, należy do dość krępych kotów. No i, co z tym związane, wymiatających wszystkie miski do czysta już w chwili zaserwowania jadła. Siłą wyższą, w nocy oczywiście miski są puste. No, ale jak tu nie umrzeć z głodu, gdy noc dłuuuuga? :((((

Zatem każdego ranka, punktualnie o 7.00 przychodzi do mojego łóżka i robi pobudkę, wołając pytająco i piskliwie "miau?" Czyli inaczej: „mam sprawę”. Z mojej strony jakiejkolwiek reakcji brak. A to jest dopiero podejście pierwsze. :-/////

Podejście drugie (pół minuty później): "Miau, miau?" (też nadal piskliwie). :hammer:
Wyciągam rękę spod kołdry, aby pomiziać miśka pod bródką i ewentualnie za uszkiem. Na to w ripoście dostaję lekkiego gryza z palec (że niby nie o to mu chodziło). „Auć! Nie wolno!” Odwracam się na drugi bok. :wsciekly:

Podejście trzecie: "Miau, miau, miauuu...!!!" (wyraźnie dwa tony niżej) :hammer: :hammer: :hammer: I do tego drrrrap z zaciągnięciem nitki w nowiutkim prześcieradle frotte. "O żesz ty! Nie wolno!" I znowu obrót na przeciwny bok. :censored:

Podejście następne po kolejnej minucie: Koko dość tęskno wzdycha i dotyka łapką mojego policzka, nieśmiało usiłując zaaplikować mi akupunkturę. Na wszelki wypadek chowam głowę pod kołdrą i odwracam się na drugi bok. Czuję przemarsz grubasa tranzytem przez moją głowę. :-/////

Po ok. pięciu minutach dyskretnie wyglądam spod kołdry, aby sprawdzić, jak tam sytuacja na froncie. W odległości ok. 10 cm od mojego nosa odnotowuję obecność twarzy przeciwnika, który wybałusza się na mnie swoimi patrzałkami wielkości dwuzłotówki i pyta... "Miauuuuuuuu?" :saint:

Stwierdzam, że już na dany dzień nici ze spania, więc daję się zagonić przez gagatka do kuchni. :axe: Gagatek oczywiście pędzi tam pierwszy niczym pershing. Wydzielam do miski pół puszki mięska w galaretce (druga połowa - na potem), w pokoju napełniam smaczkami kocią łamigłówkę, a sobie zaparzam kawę.

Delektując się pierwszym łykiem wyżej wzmiankowanego napoju bogów słyszę znajome "miauuuuu...?" (znaczy się, "druga połowa mięska w galaretce marnuje się w lodówce - dawaj, bo umieram z głodu"). :devil:

Ulegam dla świętego spokoju. I dopiero teraz pasibrzuch odpuszcza, bierze swoją rytualną suchą kąpiel i udaje się na drapak. Ponieważ w miskach już tylko chrupasy (z żelazną konsekwencją, aż do następnego ranka!), wilczy apetyt Koko daje z konieczności za wygraną. Zapanowuje tzw. „pełna kultura” – w ogólności oraz… w wiadomej szczególności też. Ufff! :taniec:
Awatar użytkownika
MoniQ
Agilisowy Rezydent
Posty: 10272
Rejestracja: 22 lut 2013, 14:24
Płeć: Kobieta
Skąd: Opole

Re: Koko i Niunia

Post autor: MoniQ »

:haha:
Cóż za konsekwencja! Granit to przy Tobie plastelina :haha:

Po nocy jest najgorzej, u nas od 5:30 leci piosenka pt. "jestem tak strasznie głodnyyyyyyy"
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Re: Koko i Niunia

Post autor: Sonia »

:lol: :lol: :lol:
BaboJago Ty się ciesz, że Koko taki porządny i robi pobudki na śniadanie o siódmej rano, a nie o czwartej na przykład :mrgreen:
Z konsekwencją u Ciebie to jak u mnie, strasznie rano na kuchennej wadze ważyłam przydział chrupeczkowy dla Tamisia, a potem jak się skończył, to kolację dosypuję ze słoika, tłumacząc sobie, że i tak połowę mu Tobinek wykradł :mrgreen: Ostatnio już przestałam ważyć, bo rano nie mam czasu.
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 23442
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Re: Koko i Niunia

Post autor: yamaha »

:haha: :haha: :haha:
A ja tam uwazam, ze jestes dzielna i konsekwentna :mrgreen:
CZTERY MIAUUUU to juz najwyzszy osiagalny stopien :lol: :lol: :lol:
Zablokowany