Nie wiem czy Gato przeżyje. Jest źle. Zaparcie trwa 8 dzień. Codziennie jestem z nim u weta. Wszyscy się staramy włącznie z kotem ale cholerną kupa nie chce wyjść. Rano byłam jeszcze z nim na kroplówce i lewatywie. Staram się ogarnąć operację ale usunięcie okrężnicy to poważna sprawa. Jestem zrozpaczona. Co gorsze muszę być w pracy. To mój ostatni tydzień w pracy, znikam na urlop na kilka miesięcy więc muszę podomykac sprawy. I tak krzywo się patrzą że u mnie ciągle coś. Wyć się chce ale to nie pomoże. Modlę się o tą kupę. Zyskałabym kilka dni na ogarnięcie operacji.
Małgosiu....
Wiem, że tonący brzytwy się chwyta, więc zapytam, czy słyszałaś może o osteopatii zwierzęcej? Mam znajomego, który się tym zajmuje i czasem wyprowadza zwierzęta z naprawdę ciężkich schorzeń... Może poszukajcie w Warszawie? Myślę, że na pewno jest, skoro we Wrocławiu mamy.
Małgoś
Dla Gato ta operacja będzie bardzo poważna ,ale to także jego szansa na życie . Sama wiesz ,że tak dłużej być nie może ,a dopóki Gato jest silny i w dobrej formie to jego szanse są większe .
Przykro mi,że z pracą akurat tak się złożyło. Za dużo wszystkiego na raz zwaliło Ci się na głowę . Zły czas musi się skończyć , zawsze się kończy Forumowe kciuki zawsze pomagają ,a te dla Was będą największe jak tylko się da
Dacie radę Gosiu uda się Tobie i Gatonowi
Gosiu tak mi smutno, że tyle się zwaliło na Ciebie i że Gatonek nie potrafi tego qupalka zrobić. Nie wiem, jak Cię pocieszyć. Trzymam za Was kciuki najmocniej, jak potrafię. Oby udało się zaradzić jakoś tej sytuacji kolejną operacją.