Późny wieczór i noc były potworne. Szczegółów wam oszczędzę. Kupa nie wyszła. Rano pojechaliśmy do kliniki gdzie mają mocne zaplecze chirurgiczne. Gaton w tej chwili ma w narkozie robioną lewatywę. Pani doktor która nas przyjęła zbeształa mnie, że to co kot miał do tej pory robione to były wlewy, a nie lewatywa. Gato miał zrobione prześwietlenie. Na tyle źle to wygląda że była konsultacja z chirurgiem, ale zadecydowano, że powinno się udać udrożnić kotka bez operacji. Zostawiłam kocie dziecko w szpitalu i czekam na wieści. Mam nadzieję że wszystko pójdzie dobrze bo uprzedzona o konsekwencjach zgodziłam się na wykonanie tej lewatywy bez aktualnych badań krwi. Krew mają pobrać jak Gaton będzie pod narkozą, już pod kątem operacji usunięcia okrężnicy, ale do tego to jeszcze chcę porozmawiać z chirurgiem. Na tą chwilę najważniejsze to udrożnić jelita i żeby Gato się wybudził. Jestem jednym wielkim czekaniem na informacje z kliniki.