Mago
Ja wiem, że podejmiecie najlepszą możliwą decyzję i że macie na pewno świetnych lekarzy

Co do operacji jelita, u nas była w zasadzie koniecznością i nie było myślenia nad ryzykiem, bo to było ratowanie życia. I po resekcji jelita (20 cm jej usunęli) Eris wróciła do siebie błyskawicznie, wszystko goiło się pięknie i czysto. To, co ją zabiło, nie było powikłaniem operacji, nie miało też żadnego związku z samym jelitem. Ja pomimo tego, że nie dało jej to wielu lat z nami, nie żałuję nijak tej operacji, bo przed nią była mocno chora, a po niej praktycznie od razu czuła się dobrze, kupiliśmy jej tydzień komfortowego (no, poza kołnierzem) kociego życia na koniec.