Witamy po dłuższej przerwie i kilka fotek z ubiegłego tygodnia wklejamy... Ten bowiem rozpoczął się od <hm> "przedwielkanocnego" zabiegu więc Guciuś nie miał ochoty nie tylko na pozowanie
Beatam pisze:czyżby chodziło o przedświąteczne odjajkowanie Gutusia? <lol>...
Dziwaczne skakanie na ściany i wydawanie dziwnych z siebie dźwięków przyspieszyło naszą decyzję - niestety Gucio musiał pożegnać się ze swoimi choco klejnotami... Po zabiegu "dziwactwa" jak odjąć ręką minęły... Sam Gucio całkiem szybko doszedł do siebie i już dzisiaj można go było w 100% molestować