Po dzisiejszym pobycie w Mysłowicach i zafascynowaniu się ideą wystaw nadszedł czas na koleją sesję zdjęciową mojego malucha. Ogólnie wydaje mi się, że będzie Bobuś wystawiany, na próbę pójdą 2-3 wystaw i zobaczymy czy będzie dobrze to znosił i czy oceny będą wskazywać, iż jest sens ciągać maluch po Polsce.
A oto i fotki:
Mam nadzieję, że i waszym zdaniem malec ładnie rośnie
Phantamare pisze:Ogólnie wydaje mi się, że będzie Bobuś wystawiany, na próbę pójdą 2-3 wystaw i zobaczymy czy będzie dobrze to znosił i czy oceny będą wskazywać, iż jest sens ciągać maluch po Polsce.
Jak masz dobry kontakt z hodowcą to podpytaj go co sądzi o wystawianiu Bobusia. Spróbować pokazać się na wystawie zawsze warto, zwłaszcza jak do tych wystaw mocno ciągnie <lol> ale, przynajmniej takie jest moje zdanie, trzeba mieć do tej zabawy błogosławieństwo hodowcy, zwłaszcza, jeżeli w umowie nie ma mowy o wystawach :-)
Pod względem formalnym odnośnie wystawiania Bobusia wszystko jest załatwiony. Pozostało tylko uregulować kwestie finansowe, więc w tym zakresie nie ma problem. Z resztą to hodowca poniekąd właśnie udzielił Bobusiowi błogosławieństwa odnośnie wystaw pozytywnie się o nim wypowiadając. A na wystawy ciągnie ciągnie, klimat fantastyczny w Mysłowicach był, poza tym tyle ślicznych kicaków tak było, że można oszaleć .
Możliwe, że w kwietniu wyjedziemy już gdzieś z naszą pociechą.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że marzec się zbliża, a Bobek rozpoczął okres nocnych serenad miłosnych, którym codziennie nas raczy ok. 3 w nocy
Z racji porzucenia w dniu dzisiejszym obowiązków pracowniczych kolejna sesja naszego małego rozrabiaki . W końcu udało mi się wykonać trochę lepsze jakościowo fotki.