Między dzieciakami wszystko układa się już świetnie :-) . Ganiają rano aż miło, wspólnie przychodzą rano na miziaki, razem jedzą i razem oglądają CatTv <mrgreen> .
Wczoraj byłam z Małym pierwszy raz u weta i wbrew zapewnieniom Kasi, że jest bardzo grzeczny, okazał się wstręciuchem :-) . Darł pysia calutką drogę zwracając na siebie uwagę wszystkich dookoła. Jak tylko dotarliśmy i został wreszcie wypuszczony z transporterka uciekł ze stołu i przy akompaniamencie "ochów i achów" połowy personelu placówki powyjadał wszystkie paprochy z podłogi

... Po ponownym zamknięciu w transporterze próbował rozbroić zębami i łaputami zamek więzienia

. Trzeba mu jednak oddać, że przy samym badaniu był bardzo grzeczny - rozlewał się w rękach wetki głęboko patrząc jej w oczy <lol> ...
Jeśli chodzi o jedzenie to nie pogardzi niczym <mrgreen> . Smakują mu tak obrane surowe ziemniaki, które namiętnie oblizuje, jak i owoce, mięcho, chleb, serki, i wszytko inne co jest w zasięgu <mrgreen> . Wczoraj rano przyłapałam go na oblizywaniu surowej cebuli

. Oczywiście próbował to wszystko zatuszować niewinną miną, jednak kawałek łupinki zwisającej mu z wąsów psuł cały efekt <lol> . Uczy nas porządku po prostu <mrgreen> .
No i Lio po burzliwych dyskusjach (Tomek upierał się przy Paco

) został przechrzczony na Gramena :-) .
