Wklejam pare fotek z dzisiejszego dnia bo byl pracowity <mrgreen> .Rano kiedy sie obudzilam i zobaczylam posciel bylam w szoku ,pelno siersci Abby oczywiscie moj maz dostal rolke do usuwania klaczkow i do roboty , niestety jak sie okazalo to nie takie latwe bo Wilow postanowil utrudnic prace porzadkowe .....
Kiedy moj maz uporal sie ze sprzataniem postanowilismy dzs po raz pierwszy wykapac Abbe (wczesniej tylko szampon na sucho) dziewczynka okazala sie prawdziwa bohaterka nie piszczala a nawet wysuszylismy ja suszarka <tańczy> <klaszcze> . Jestem szczesliwa ze tak wszystko gladko poszlo choc miny zadowolonej nie miala ...
Ojejku, ale sierotka Widać, że kąpiel nie bardzo przypadła jej do gustu. Śmiesznie wyglądają takie kąpane kotki, jak kupka nieszczęścia. Przesyłam głaski i mizianki dla dzielnej koteczki, za to teraz pewnie jest piękna i pachnąca. Ja się jeszcze w życiu nie odważyłam wyprać kota, a nie powiem przydałoby się
Wiesz co zgadlas <rotfl> ale najlepsze jest to ze on udawal ze jej nie zna wygladalo to tak ( czego ona chce , o co chodzi , odczep sie ode mnie) . Chyba sam sie bal .
Bieeedna <lol> Mój srebrzak też kiedyś poznał smak kąpieli, nie był tak dzielny,
więc ulituję się, więcej nie wykąpię <lol> Gratuluję dzielnej koteczki,
obydwa sierściuchy śliczniaste :-)