Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Post autor: Sonia »

No właśnie ja miałam taki sam dylemat. A nie chcę dodatkowo obciążać kotów następnym szczepieniem i aplikować dodatkową chemię na kleszcze, jeżeli się okaże, że to ma być tylko jednorazowe wyjście. Dlatego chyba nie pójdziemy na spacerek ;-(
aaGaa
Posty: 503
Rejestracja: 19 paź 2010, 21:12
Płeć: Kobieta
Skąd: Łódź

Post autor: aaGaa »

O kurcze.... to ja tak Nikulca zabrałam bez niczego na wybieg :-o mam tylko nadzieję, że mu tym krzywdy nie zrobiłam :(... to mnie teraz nastraszyłyście... to jakieś dodatkowe szczepienia potrzebne są???

Przepraszam Soniu za <offtopic> ale skoro o tym piszesz....

<diabeł> ale wiesz.... niekoniecznie Brysia musi mieć wybiegowe :foto: wystarczy nawet takie jak np. wygrzewa się na słonku czy coś w tym stylu.... <lol> <diabeł>
Awatar użytkownika
Yola
Posty: 480
Rejestracja: 03 sie 2010, 09:32
Kontakt:

Post autor: Yola »

Rozpoczne krotkim wyznaniem - uwielbiam Twoje koty <zakochana> Przy okazji zdradze tez pewien sekret, za ktory powinnam zostac zbanowana - nigdy nie glaskalam krotkowlosego brytyjczyka <oops> A kiedy patrze na fotki Twoich kotow mam ochote miziac monitor :kotek:
A wracajac do tematu wycieczek. Tak sobie siedze i mysle, ze owszem, przezornosc jest OK, nie ma nic gorszego, niz choroba kota, latwiej jest znosic wlasna chorobe, ale czy dla kota, ktory na krotkiej smyczce wyprowadzony jest na krotki spacer rzeczywiscie najwiekszym zagrozeniem jest wscieklizna? Statystycznie rzecz biorac chyba wieksze jest prawdopodobienstwo zlapania jakiegos pasozyta, niz wscieklizny.
Zaznaczam, ze pisze to jako laik.
Beatam
Posty: 273
Rejestracja: 16 gru 2010, 20:37

Post autor: Beatam »

Ja też bym się wścieklizny najmniej obawiała ;-)) Soniu może jednak jakieś nowe :foto: ,jak dla mnie może być "salonowe"-Twoje koty zawsze cudnie się prezentuja :-)
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Post autor: Sonia »

aaGaa pisze: to mnie teraz nastraszyłyście... to jakieś dodatkowe szczepienia potrzebne są???
Jakieś specjalne szczepienia to nie są potrzebne, po prostu moje nigdy nie były szczepione na wściekliznę.

A fotki postaram się jakieś ustrzelić, jak będzie jakieś słońce. Bo ostatnio, jak wracam to akurat się ponuro robi.
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Post autor: Sonia »

Yola pisze:Rozpoczne krotkim wyznaniem - uwielbiam Twoje koty <zakochana> Przy okazji zdradze tez pewien sekret, za ktory powinnam zostac zbanowana - nigdy nie glaskalam krotkowlosego brytyjczyka <oops> A kiedy patrze na fotki Twoich kotow mam ochote miziac monitor :kotek:
Yolu u mnie do głaskania to się tylko Tami nadaje, Brysię ewentualnie mogłabyś popodziwiać, jak zechciałaby przyjść, ale na głaski to nie ma szans, ona już tak ma.
Awatar użytkownika
Bartolka
Posty: 1956
Rejestracja: 05 lis 2010, 20:51
Płeć: Kobieta
Skąd: Poznań

Post autor: Bartolka »

Sonia pisze:
Yola pisze:Rozpoczne krotkim wyznaniem - uwielbiam Twoje koty <zakochana> Przy okazji zdradze tez pewien sekret, za ktory powinnam zostac zbanowana - nigdy nie glaskalam krotkowlosego brytyjczyka <oops> A kiedy patrze na fotki Twoich kotow mam ochote miziac monitor :kotek:
Yolu u mnie do głaskania to się tylko Tami nadaje, Brysię ewentualnie mogłabyś popodziwiać, jak zechciałaby przyjść, ale na głaski to nie ma szans, ona już tak ma.
A Ty możesz ją głaskać? Przed pojawieniem się Tamiego też była nietykalska? Ciekawe czy są skuteczne metody przełamania takich zachowań? (psycholog itp...) :-)
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Post autor: Sonia »

Bartolka pisze:
Sonia pisze:
Yola pisze:Rozpoczne krotkim wyznaniem - uwielbiam Twoje koty <zakochana> Przy okazji zdradze tez pewien sekret, za ktory powinnam zostac zbanowana - nigdy nie glaskalam krotkowlosego brytyjczyka <oops> A kiedy patrze na fotki Twoich kotow mam ochote miziac monitor :kotek:
Yolu u mnie do głaskania to się tylko Tami nadaje, Brysię ewentualnie mogłabyś popodziwiać, jak zechciałaby przyjść, ale na głaski to nie ma szans, ona już tak ma.
A Ty możesz ją głaskać? Przed pojawieniem się Tamiego też była nietykalska? Ciekawe czy są skuteczne metody przełamania takich zachowań? (psycholog itp...) :-)
Moja Brysia to od małego była bardzo nietykalska. Jak ktoś przychodził to zaraz uciekała do drugiego pokoju się chować i nie wyszła dopóki się ten "intruz" nie wyniósł. Teraz ma prawie 3 lata i jej zachowanie się już bardzo zmieniło. Ja ją mogę dość dużo głaskać, ale jak ona akurat nie ma ochoty to oczywiście mi ucieka. Wtedy przeżucam się na Tamiego <lol> Od jakiegoś czasu zmieniło się też jej zachowanie w stosunku do przybyszów. Na dźwięk dzwonka to oczywiście ucieka do pokoju, ale wyciąga szyję z za framugi drzwi i obserwuje kto to przyszedł. Po jakichś 5-10 minutach wychodzi z pokoju i przychodzi pooglądać kto przyszedł, ale głaskać to się raczej nie daje. Dopiero jak ten ktoś dłużej posiedzi i się nią nie interesuje, to ona sobie spokojnie gdzieś w pobliżu położy i się już nie stresuje, jak na początku. Ostatnio nawet "obcy" próbowali ją pogłaskać to nawet dwa głaski pozwoliła zrobić. Ale już po minie było widać, że się zastanawia czy iść sobie gdzieś indziej czy można jeszcze leżeć. Jak już takie miny widzę, to mówię, żeby więcej ją nie głaskali, to ona zostaje tam gdzie była. Tak, że z moich obserwacji wynika, że zmienia się moja Brysia z roku na rok coraz bardziej.
Awatar użytkownika
Agnieszka7714
Posty: 2450
Rejestracja: 25 paź 2010, 09:42
Płeć: kobieta
Skąd: Wrocław

Post autor: Agnieszka7714 »

Sonia pisze:
Bartolka pisze:
Sonia pisze: Yolu u mnie do głaskania to się tylko Tami nadaje, Brysię ewentualnie mogłabyś popodziwiać, jak zechciałaby przyjść, ale na głaski to nie ma szans, ona już tak ma.
A Ty możesz ją głaskać? Przed pojawieniem się Tamiego też była nietykalska? Ciekawe czy są skuteczne metody przełamania takich zachowań? (psycholog itp...) :-)
Moja Brysia to od małego była bardzo nietykalska. Jak ktoś przychodził to zaraz uciekała do drugiego pokoju się chować i nie wyszła dopóki się ten "intruz" nie wyniósł. Teraz ma prawie 3 lata i jej zachowanie się już bardzo zmieniło. Ja ją mogę dość dużo głaskać, ale jak ona akurat nie ma ochoty to oczywiście mi ucieka. Wtedy przeżucam się na Tamiego <lol> Od jakiegoś czasu zmieniło się też jej zachowanie w stosunku do przybyszów. Na dźwięk dzwonka to oczywiście ucieka do pokoju, ale wyciąga szyję z za framugi drzwi i obserwuje kto to przyszedł. Po jakichś 5-10 minutach wychodzi z pokoju i przychodzi pooglądać kto przyszedł, ale głaskać to się raczej nie daje. Dopiero jak ten ktoś dłużej posiedzi i się nią nie interesuje, to ona sobie spokojnie gdzieś w pobliżu położy i się już nie stresuje, jak na początku. Ostatnio nawet "obcy" próbowali ją pogłaskać to nawet dwa głaski pozwoliła zrobić. Ale już po minie było widać, że się zastanawia czy iść sobie gdzieś indziej czy można jeszcze leżeć. Jak już takie miny widzę, to mówię, żeby więcej ją nie głaskali, to ona zostaje tam gdzie była. Tak, że z moich obserwacji wynika, że zmienia się moja Brysia z roku na rok coraz bardziej.
Yolu, nie wiesz co tracisz <zakochana> oczywiście żartuję, ale głaskanie krótkowłosego brysia, to tak jakbyś przytulała pluszowego misia. Wszystko przed Tobą.

Soniu, wiem co masz na myśli. Czasami zastanawiam się, czy Ci co opisują swoje brytki jako takie mocno przytulaste i miziaste, nie bajerują nas <lol> , bo mój Frodo jest właśnie taki jak Twoja Brysia. Już czasami myślałam, że on jest z "innej planety" niż pozostałe brytki. <mrgreen>
Awatar użytkownika
Yola
Posty: 480
Rejestracja: 03 sie 2010, 09:32
Kontakt:

Post autor: Yola »

Moze kiedys sie dopcham do jakiegos brytolka i sobie pomiziam ten mityczny, misiowaty krotki wlos :-) .

Brysia jest prawie rowiesniczka Alicii (Alicia skonczy 3 latka 01.06). Alicia na kolana za nic nie przyjdzie, a wzieta zaraz ucieka. Na rekach tez sie nosic nie da. Mizianki tak, ale tylko wtedy gdy ma na to ochote, sama sie wtedy dopomina, wola do lazienki na czesanie, albo do sypialni na mizianie. Kiedy mizne ja z wlasnej woli potrafi mi rzucic takie spojrzenie, ze az mi glupio i daje jej spokoj. Na pieszczoty ma ochote glownie w lozku, czasem uklada mi sie na piersi i zasypia, ale robi to chyba dlatego, ze nie jest w pelni swiadoma tego, ze pod koldra leze ja.
Tez licze na to, ze z czasem, z wiekiem, cos jej sie poprzestawia i zacznie byc bardziej przytulasna.
ODPOWIEDZ