To nie ściema, niektóre koty są wręcz namolne np mój Gramciu <lol> . On na kolana pcha się zawsze, a nie zawsze jest na to dobry moment <lol> .Agnieszka7714 pisze: Soniu, wiem co masz na myśli. Czasami zastanawiam się, czy Ci co opisują swoje brytki jako takie mocno przytulaste i miziaste, nie bajerują nas <lol> , bo mój Frodo jest właśnie taki jak Twoja Brysia. Już czasami myślałam, że on jest z "innej planety" niż pozostałe brytki. <mrgreen>
Harita jest niedotykalska poza wczesnymi godzinami porannymi i późnymi godzinami wieczornymi.
Wczoraj się śmiałam z Kamiko, że to prawdziwa ironia. Mam kotkę, która mruczy głośno jak traktor, ale jest niemizialska i kocura, który jest straszną przylepą, ale nie słychać jego mruczenia <roll> . Dwie podróby normalnie <lol> .
Przepraszam za <offtopic> .
Jeszcze wracając do wyjścia. Wścieklizny bym się nie bała jedyna droga zarażenia to krew, a przecież jesteś w stanie (jeśli zaistnieje taka sytuacja) wziąć swojego kota na ręce gdyby zaatakował was wściekły kot. Kleszczy też się nie boję, u Harity nie mają siły przebicia <lol> . Utykają po próbie przejścia cm włosa i nie są w stanie przeć dalej, poza tym na jasnym futrze świetnie je widać :-) . Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby jakikolwiek się wczepił.





