Brytyjczyki - barwa sierści i oczu
-
kinus
- Hodowca
- Posty: 1023
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:31
- Hodowla: Kabrirus*PL
- Kontakt:
- demian
- Posty: 146
- Rejestracja: 10 sty 2011, 16:03
-
kinus
- Hodowca
- Posty: 1023
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:31
- Hodowla: Kabrirus*PL
- Kontakt:
- Dorszka
- Administrator
- Posty: 6057
- Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
Sierść w dotyku bardzo niekiedy się różni w zależności od koloru. Pointy do niedawna najczęściej miały w dotyku zupełnie inną sierść, niż ich odpowiedniki bez oznaczeń point. Sierść była najczęściej dłuższa, niekiedy bardziej szorstka, ale tylko dlatego, że dużo w niej było włosa okrywowego, a nie dlatego, że była "postawiona". Piszę to w czasie przeszłym, bo hodowcy swoją pracą bardzo sprawy futrzane poprawili.
Różnice "dotykowe" dotyczą nie tylko pointów - inną fakturę sierści mają na przykład koty czarne, a już szylkretowe to najczęściej pradziwa udręka, tutaj trudno o naprawdę dobre futro. Ale się poprawi
Najfajniejsze futra, tak w masie, statystycznie, mają chyba koty niebieskie i liliowe, według mnie nawet te lila częściej trafiają się naprawdę dobre, bo i nabite, i nie za miękkie. U niebieskich miękkość też ostatnimi czasy zaczyna być plagą. Przynajmniej takie są moje spostrzeżenia z pracy przy stolikach sędziowskich.
Różnice "dotykowe" dotyczą nie tylko pointów - inną fakturę sierści mają na przykład koty czarne, a już szylkretowe to najczęściej pradziwa udręka, tutaj trudno o naprawdę dobre futro. Ale się poprawi
Najfajniejsze futra, tak w masie, statystycznie, mają chyba koty niebieskie i liliowe, według mnie nawet te lila częściej trafiają się naprawdę dobre, bo i nabite, i nie za miękkie. U niebieskich miękkość też ostatnimi czasy zaczyna być plagą. Przynajmniej takie są moje spostrzeżenia z pracy przy stolikach sędziowskich.
- Zosia
- Hodowca
- Posty: 31
- Rejestracja: 13 gru 2010, 14:57
- Hodowla: Kotkowa Afera*PL
- Kontakt:
czytając ten wątek dochodzę do wniosku ze a) problemy futrzane mojej Habibi (g) wynikają z szylkretu bo np. jej brat ma futro jak cięty dywan b) jakimi kocurami kryć aby poprawić futro w następnym pokoleniu ?? tzn Habuś ma dobre oko i jest dobra w typie to przy kryciu mam stawiać na pierwszym miejscu na futro ??
- Monika
- Hodowca
- Posty: 356
- Rejestracja: 15 cze 2009, 15:34
- Kontakt:
Wracając do sierści w dotyku... Pół roku to strasznie dużo u młodego kota. Na szczęście mam już jakieś porównania. Nawet przy całym pręgowanym miocie były różnice. Były maluchu które niemalże od razu rzuciły fajną crispy sierść, a były i takie którym to się dłuuugo zmieniało. Z kremakami też było różnie. Jeden od razu miał fajną sierść, drugi długo był puszkiem. Teraz znowu Majcia (Clara) która z nami została miała najgorszą sierść pod względem dotyku. A teraz już zaczyna nabierać coraz lepszego włosa. Trochę to trwało. ale idzie ku dobremu. Gdzie rodzeństwo wyprzedziło naszą lilaczkę w tej kwestii mocno. Szczególnie pręgusy, te to jakby od razu rodziły się z idealną w dotyku sierścią, trochę przesadzam, ale porównując swoje solidy i pręguski to takie właśnie są obserwacje.
A zresztą, nawet naszemu "staruchowi" dwuletniemu sierść też jakby ciągle się zmieniała... Nie tak bardzo ale jednak troszeczkę.
A zresztą, nawet naszemu "staruchowi" dwuletniemu sierść też jakby ciągle się zmieniała... Nie tak bardzo ale jednak troszeczkę.
-
kinus
- Hodowca
- Posty: 1023
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:31
- Hodowla: Kabrirus*PL
- Kontakt:
