mam pytanie dotyczące barwy sierści... mianowicie, czy ktoś wie czy WCF uznaje kolor u pointa ns 21 33 ??
Alfredo ma zmieniony kolorek i nie wiem, czy będę mogła go gdzieś wystawiać, czy będzie biedak w domu siedział i ukrywał się przed światem
szukałam dzisiaj, ale na klinku stronach znalazłam różne informacje i nie wiem w końcu - uznaje czy nie
od jakiegos czasu jestem zainteresowana powiększeniem rodziny o pręgowanego pointa, najlepiej niebieskiego albo czekoladowego. mam na oku kotkę już dorosłą, widziałam ja kilka miesiecy temu i z cala pewnoscia ten jej kolor moglabym nazwac niebieskim, ale w tej chwili, po pół roku od pierwszego razu jak ja zobaczylam ten kolor nie wyglada juz tak samo, wydawalo mi się, że niebieski jest taki raczej chlodny, a na kotce zaczely sie pojawiać takie jakby plamy "bezu", czy to zle okreslony kolor, czy tylko przebarwienia? jakiego koloru noski i poduchy powinien miec pręgowany point w kolorze niebieskim i czarnym?
Kolor pointa jest kolorem 'pracującym' i zmienia się nieustannie w zależności od temperatury, pory roku i żywienia. Poza tym, każdy point z wiekiem ciemnieje na tułowiu, wychodzą właśnie takie plany (w tym przypadku beżu, bo kotka niebieska). Jeśli plamy te wyszły nie na tułowiu, a ma głowie/uszach/łapach/ogonie, to może być rufizm.
miałam na myśli niebieskiego i czekoladowego, a nie czarnego pointa tak mi sie marzy wlasny kicior <zakochana> , ale w tych wszystkich kolorach to jestem zupełnie głupia, podbnie z liowym i niebieskim, dla mnie skala tych odcieni u różnych kotów jest tak duża, że trudno mi na pierwszy rzut oka powiedzieć, jaki jest jaki (zwłaszcza u pointów własnie)
Każdy point z wiekiem sciemnieje. Jedynie od linii i kilku innych czynników 'niezależnych' zależy czy nastąpi to wcześniej, czy później. Im ciemniejszy kolor bazowy, tym ciemniejsze będą plamy. A IMHO najfajniej ciemnieją srebrne pointy, bo robią to bardzo równomiernie i bez plam.
Poniżej moja ilustracja do posta Lakshmi. Model: 2letni point czekoladowy. Upodobania szczególne- przebywanie w najzimniejszych częściach mieszkania i nieustanna, systematyczna praca nad poglębianiem koloru. W tej chwili wygląda bardziej na seal pointa <lol> Być może latem zgubi trochę czekoladowego "siodła", gdy będzie się wygrzewał na balkonie. Co ja piszę- raczej zaszyje się pod stołem w cieniu i będzie nadal ciemniał...
i kolejne ilustracje dla potwierdzenia teorii lakshmi
(pomijając pewne przekłamania oświetlenia - bo prawdziwy kolor nie jest dokładnie ani taki jak na zdjęciu nr 1, ani jak na zdjęciu nr 2, ale jakoś tam ukazuje ogólnie występującą tendencję do zmian barwy)
Nasza Kota obecnie
I jeszcze całkiem niedawno (tutaj nasze kocie słoneczko wymęczone rujkami, jeszcze przed blokadą )
Na tym drugim zdjęciu to bardziej taki krem-beż, aniżeli oryginalny niebieski, przyznam się, że sama mam chwile powątpiewania w ten jej kolor
Sonia pisze:Mimbla on tak ciemnieje, bo za dużo się zadaje z ciemną czekoladą. Powinnaś dokoptować do stada jakieś sreberko dla rozjaśnienia chłopaka <mrgreen>
przecież Marta przemyci kiedyś do domu cynamon <lol> <lol>