Ja w pracy mam swoją Anię od liliowego brytka Gandzia (dla niewtajemniczonych to rodzony brat Lunki od Mago).
Kiedy się tylko spotkamy to opowieści na temat naszych Futer i forum nie mają końca.....
Teraz troszkę rzdziej się widujemy bo w mojej w komórce straszne napięcie więc czasu mam o wiele mniej.
Ale był taki momemnt, kiedy Ania tak słuchała relacji z życia Rudzielca,że na swojego Gandzia Guru mówić zaczęła <lol> <lol> .
Moja mama się śmieje, że mam tak mądre i inteligentne koty,patrzeć tylko kiedy mówić zaczną . <mrgreen>
Ja stram się otaczać osobami,które mają podobne pasje do moich , nie ukrywam że weryfikacja znajomych była. <diabeł>





