Będą nowe fotki tylko się odkopię jakoś. Tak wyszło, że z biegu wylądowałam na urlopie i dopiero dzisiaj wróciłam. Fotki są, ale w aparacie, jak tylko przeczytam te 1700 zaległych postów to wezmę się za zdjęcia
Nasze oba Jośki były z nami na wakacjach i odnoszę wrażenie, że to one miały urlop, a nie ja. W domu normalnie dwa aniołki <aniołek> w nocy śpią nikomu nie przeszkadzając, a tam choćby w nie diabeł jakiś wstąpił <diabeł> od pierwszej w nocy do czwartej rano urządzały mega gonitwy i głupawki. Całe szczęście, że przez większość czasu pod nami nikt nie mieszkał, za to ostatnie parę dni już tam ktoś przyjechał i musieliśmy je w nocy łapać i uciszać, żeby się nie tłukły tak strasznie. Normalnie koszmar jakiś, a nie urlop, że o pogodzie nie wspomnę. W TV wciąż tylko pokazywali, jaka to super pogoda i jakie upały, a nam cały tydzień lało. Na razie tyle idę czytać dalej zaległości.
Aha, jeszcze tylko wspomnę, że Tamisław dwa dni temu skończył sobie 2 latka
