Marzenia o brytku trwaly 6 lat!!! Jak przyjechalam do Anglii to wiedzialam, ze tutaj to marzenie sie spelni, bo to jednk ojczyzna tych koteczkow. Czesto widywalam je w ogrodkach anglików, za plotem, murkiem. Poruszaly sie z taka gracja, ze dzwoneczki, które tutaj ma raczej kazdy kotek, dzwonily cichutenko. Decyzja o kotku padla szybko i zaczely sie poszukiwania. Jednak w tym czasie staralam sie równiez o dziecko (tutaj w Anglii lekarze dali mi ostatnia nadzieje po latach starania)i kupno kotka odlozylam. Dwa lata temu na swiat przeszedl synek, teraz dolaczy do niego kotek. Mam nadzieje, ze bardzo sie zaprzyjaznia
zdecydowanie w życiu pozbawionym porannego mruczenia i ulubionego włochatego brzusia do miziania czegoś brakuje już wkrótce zobaczysz jakie to cudne gratuluję wyboru!