Mimbla, ja wiem, że laik jestem, ale pomogłam odkłaczyć się Frodowi trawką. Mój geniusz siadał przed skrzynką, pańcia zrywała ździebełko i podawała księciuniowi. Pomimo, że dostawał kilka razy w tygodniu pastę, to pochłaniał trawę w zastraszającym tempie. Potem w kuwecie była masakra, sama trawka i kłębki sierści. Teraz je bardzo mało, widocznie wszystko poszło drugą stroną. A klepanko też uwielbia <mrgreen> . Trzymam kciuki za brzusio.
Agnieszko- oba moje koty gardzą trawą. I tą sadzoną specjalnie dla nich na parapecie i tą podstępem- wsianą do doniczki na balkonie. Ozz się odkorkował jak tylko zaczął jeść- w miskach tylko Fibre RC. Więcej prób wyjścia Kłaka górą nie było. Mam nadzieję, że obędzie sie bez komplikacji.
Twoi Panowie zawsze cudnie wyglądają, nawet jak nie robią głupich min
Koniecznie zrób foty polowania na dziabągi. U mnie jakoś nie latają i moje bryśki nie mają takiej fajnej rozrywki