Mam fajną fotkę (choć lichej jakości) Florka, z polowania na chrabąszcze jakie odbywa się na balkonie co wieczór.
Muszę dodać że żaden chrabąszcz nie ucierpiał przy jej wykonaniu. Moje kociska jakoś się ich trochę boją i ich nie jedzą. A każdy pacnięty łapką chrabąszcz ogłuszony pada na podłogę, po czym dochodzi do siebie i odlatuje
Moja puki co z chrabąszczami ma styczność przez szybę, bo ja od dziecka mam taki strach przed nimi że wieczorem jak zaczynają latać to na balkon nie wychodzimy
Dwie "gapy" są cudne!
Hej!! Kurczę już prawie zapomniałam o tym szałowym kawalerze i jego przyszywanej siostrzyczce jest mi wstyd.
Mam nadzieję, że zobaczymy się w Poznaniu, żeby wspólnie poobgadywać F-koty i inne popierdółki <ok>
Jest szansa na więcej zdjęć??