Małe poczuło się już na tyle u siebie, że... zaczęło furczeć na Bazyla! <lol>
Bo Bazyl stanął na wysokości zadania i zdecydował, że należy zapoznać się z tym rudo-białym czteronożnym wyżerającym żarcie z jego miski i załatwiającym potrzeby do jego własnej kuwety <rotfl> Zaczął robić podchody, a małe prycha i koniec <diabeł> Leżą obaj, jeden gapi się na drugiego i tak trwają uparcie <tańczy> <lol> co Bazyl zmniejszy odległość, to Teoś otwiera paszczę i broni do siebie dostępu
Do domu dotarłam i udało mi się nie utonąć we wrocławskich kałużach. :-)
Co do rudziaszka - reklamacji nie uwzględnia się! Nie obiecywałam, że będzie dobrze wychowany, tylko taki, jak inne moje koty, czyli bezczelny, wszędobylski i paskudnie rozpuszczony (a, przepraszam - dziki, płochliwy i niezsocjalizowany). <lol>
lakshmi pisze:Do domu dotarłam i udało mi się nie utonąć we wrocławskich kałużach. :-)
Co do rudziaszka - reklamacji nie uwzględnia się! Nie obiecywałam, że będzie dobrze wychowany, tylko taki, jak inne moje koty, czyli bezczelny, wszędobylski i paskudnie rozpuszczony (a, przepraszam - dziki, płochliwy i niezsocjalizowany). <lol>
Lakshmi to się medal należy! I za te bardzo płochliwe koty, które ociekają wiadomo czym <zakochana> i za to, że potrafi tak się poświęcić i brnąć przez zalany Wrocław, a potem tyle godzin w pociągu <pokłon> <pokłon> <pokłon>