Owszem cudna i pachnąca jestSonia pisze:Hehehe jaka biedna sierotka <lol> Ale za to jak wyschnie, jaka będzie cudna i pachnąca
Senora Frida Agilis Cattus*Pl & Coffifi
- Coffifi
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 367
- Rejestracja: 12 cze 2011, 22:27
- Płeć: K
- Skąd: okolice Poznania
-
kinus
- Hodowca
- Posty: 1023
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:31
- Hodowla: Kabrirus*PL
- Kontakt:
- Coffifi
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 367
- Rejestracja: 12 cze 2011, 22:27
- Płeć: K
- Skąd: okolice Poznania
Wyczesaliśmy jak była mokra,niezliczoną ilość szczotek...jak wysechł "szczurek" to mokrymi rękoma cały czas głaszczemy a biały puch wciaż fruwał w powietrzu,ale dziś muszę powiedzieć że jest jakby lepiej...więc poczekamy zobaczymy. Zamiast pasty odkłaczamy się parafinką bo nie ma opcji żeby Coffi jakąś pastę chociażby powochała...kinus pisze:pomoze, tylko teraz trzeba ja wyczesac
i dac paste na odkaczanie
- Martinee
- Posty: 128
- Rejestracja: 05 wrz 2010, 20:14
- Coffifi
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 367
- Rejestracja: 12 cze 2011, 22:27
- Płeć: K
- Skąd: okolice Poznania
Martinee pisze:Dokładnie wiem co czujesz ! Białych kłaczków u nas dostatek. Na podłodze , na ubraniach, na meblach. Odkurzacz u nas pracuje non stop. Ostatnio się z mama zastanawiałyśmy czy my nie zaczniemy uzywać tej pasty na odkłaczanie. <rotfl> <rotfl> <rotfl> <rotfl>
Odkurzacz...ciągłe zbieranie z mebli białego puchu ahhh masakra...no ale co zrobić ja się kocha ten biały puch <serce> Ostatnio fajny sposób wymyśliłam na ściaganie kłaczków z mebli (oczywiście ciemnych) -> rolką klejącą! że ja głupia wcześniej na to nie wpadłam! Bo zgarniając ściereczką coś tam nam zawsze ucieka w powietrze i fruwa i osiada...A tak łapiemy wszystko na klej
A po kąpieli ah muszę z ulgą powiedzieć że jest LEPIEJ nie kłaczymy tyle podsszerstka!!! Uffff <tańczy>
- AgnieszkaP
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 4857
- Rejestracja: 24 lut 2011, 16:16
- Płeć: kobieta
- Skąd: Warszawa
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
Ta zasada nie dotyczy jednak wszystkich kotów. W każdym razie nie dotyczy mojego Tamiego. Na urlopie chciał się schować pod szafą, wszedł do połowy i utknął. Biedny się zaklinował i musieliśmy go z tamtąd wyciągać podsadzając szafę do góry <lol>wlapka pisze:tam gdzie wejdzie kocia głowa, tam wejdzie cały kot... ale myslałam, ze to dotyczy wąskich szczelin <mrgreen>

