Nocnych harcy nie zazdroszczę, na pocieszenie powiem, że musisz jakoś przetrzymać rok lub dwa, potem może już będą grzecznie w nocy spać <lol>
Ja się właśnie teraz rozkoszuję tym, że w nocy nie mam pobudek, a wcześniej to nie było tak różowo, bo Brysia się o to dobrze starała by nie było <diabeł>
Tami to zawsze był śpioch więc z nim przynajmniej nie było problemu pod tym względem
