Domia Arget Bri*Pl i D*Szmaragdowa Igła Quamar vel Karmelek
- Zafira
- Posty: 374
- Rejestracja: 04 wrz 2010, 17:43
Nozia jest słodziutka, zawsze podobały mi się szylkretki z śmietanką na bródkach i umoczonymi w mleku łapkami. Marzylismy tez o pointce liliowej, ale tych było zupełnie brak, a na naszej drodze stanęła Domisia i same rozumiecie <zakochana>
Moje koty rano urządziły sobie taka gonitwę, że zbierałam chodniki z korytarza. Szaleństwo totalne .Aż żal było wychodzić do pracy .
Moje koty rano urządziły sobie taka gonitwę, że zbierałam chodniki z korytarza. Szaleństwo totalne .Aż żal było wychodzić do pracy .
- Zafira
- Posty: 374
- Rejestracja: 04 wrz 2010, 17:43
Integracja kotek niestety jeszcze nie zakończona. Stosunek Nuty do małej jest zalezny od sytuacji- raz sie ganiają wspólnie i Nuta przełamuje swój opór, za moment warczy i buczy widząc Domię w poblizu swojego legowiska albo podczas jedzenia albo w ogóle gdziekolwiek. Potrzebuje widac jeszcze wiecej czasu na akceptację.
Domia jest zupełnie nie przejęta fochami starszej. Łapiąc muchę ląduje prosto na głowie jedzącej Nuty, albo bawi sie jej ogonem wiszacym z krzesła.
Robi też ciągłe podchody jak zaskarbić sie w łaski starszej koleżanki. O tak jak tu: czy cos stoi na przeszkodzie zebym sobie tu przycupnęła? wzrok Nuty mówi sam za siebie...

A tutaj poza w oczekiwaniu na mięsko które dodajmy pańcia szykowała tuż obok podanego elegancko kota. Aranżacja otoczenia przypadkowa, prosze nie wyciagać pochopnych wniosków
.

Domia jest zupełnie nie przejęta fochami starszej. Łapiąc muchę ląduje prosto na głowie jedzącej Nuty, albo bawi sie jej ogonem wiszacym z krzesła.
Robi też ciągłe podchody jak zaskarbić sie w łaski starszej koleżanki. O tak jak tu: czy cos stoi na przeszkodzie zebym sobie tu przycupnęła? wzrok Nuty mówi sam za siebie...

A tutaj poza w oczekiwaniu na mięsko które dodajmy pańcia szykowała tuż obok podanego elegancko kota. Aranżacja otoczenia przypadkowa, prosze nie wyciagać pochopnych wniosków

- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
- Zafira
- Posty: 374
- Rejestracja: 04 wrz 2010, 17:43
No własnie ganianki są wraz z przyjecielskimi poklepywankami i całym wachlarzem przeróżnych mruknięc, nawoływań i miałków, które Nuta jak ją znam wydaje w stosunku do kogoś lubianego . A potem jest nagła zmianiana- mała podbiega do niej wesoła cała, a ta znowu : Buuuu ! i pchiii
.
Wczoraj była tak niespokojna ( Nuta) aż postanowiłam jej dac odpoczać od nasz wszystkich w osobnym pomieszczeniu. No i tam nieoczekiwanie rozmruczała się na cały głos i wyłozyła w koszyczku wyrażnie zrelaksowana. Po dwóch godzinach wyszła w lepszym nastroju .
Wczoraj była tak niespokojna ( Nuta) aż postanowiłam jej dac odpoczać od nasz wszystkich w osobnym pomieszczeniu. No i tam nieoczekiwanie rozmruczała się na cały głos i wyłozyła w koszyczku wyrażnie zrelaksowana. Po dwóch godzinach wyszła w lepszym nastroju .
-
mardag1982
- Posty: 49
- Rejestracja: 28 maja 2011, 13:16
- Zafira
- Posty: 374
- Rejestracja: 04 wrz 2010, 17:43
Może mi ktos wyjasni- o co chodzi Nucie? Dzsiaj w nocy słyszłam wyrażnie, że bawiły sie we dwie i szalały po całym domu. Nuta głosno nawoływała, mruczała i wydawała dźwięki najbardziej przyjazne jakie u niej znam. Aż piszczała do małej.Rano, kiedy wstaliśmy nastąpiła od razu zmiana zachowania Nuty: warczy i syczy na małą. Domia jest wyraźnie zdezorientowana takimi zmianami nastroju, no każdy by się pogubił. O co chodzi-Nuta wstydzi się, że już się zaprzyjaźniły ?