Zdjęć nie będzie, ale garść informacji się znajdzie
Po tygodniowej walce dzieci pięknie chrupią kuleczki. Najlepiej chrupie Grace: ona po kilku "naprowadzeniach" na miskę przypomina sobie, że z miski je się tak samo, jak z dłoni <lol> Zajada tak łapczywie, że aż cała się trzęsie z pożądliwości. Połowa oczywiście wypada z krótkiego, włochatego pysia, ale Grace dzielnie nabiera po raz kolejny, i tak niemal bez końca <mrgreen> Zaraz za nią plasuje się Grappa - ona je trochę dostojniej, i trochę dłużej trzeba jej uświadamiać, że to w misce, to to samo, co na rękach. Ale w końcu i ona zaskakuje, i w łapczywości niemal dorównuje Grace <tańczy>
Najlepsi są Guru i Gatta, postaram się zrobić zdjęcie, zanim się to nie zmieni. U Gatty WIELKI postęp - nie trzeba już zawijać w mumijkę. Za to Guru... Ja nie wiem, czy powinnam to publicznie ujawniać... Guru je bardzo chętnie w pozycji siedzącej, takiej buddyjskiej, otwiera grzecznie dzioba, i łapką przytrzymuje moje palce, żeby nic nie wypadło <lol> Nie wiem, kiedy dojdziemy do pozycji jakiejś bardziej przyzwoitej, ale może się okazać, że Dorota będzie swojego chłopczyka na mymłonie układała i on zadowolony tak się będzie posilał.
Mięcho oczywiście wie jak jeść
