Przede wszystkim chcialabym tutaj na forum oficjalnie jeszcze raz bardzo podziekować
pani Ani za tak cudownie rozmruczanego, miziastego, kochającego kurczaki, a wybrednego
w jedzeniu suchego jedzonka <lol> , przepieknie rudego kotka Light My Fire
z hodowli: Czankra.pl :-)
Marchewek dotarl do nas wczoraj poznym wieczorem.
Bardzo dzielnie zniósł podróż, długą podróż (lot byl opóźniony i niestety maluszek spędzil trochę wiecej godzin sam niz było to zaplanowane)
Najwazniejsze, ze po odebraniu tego przeuroczego dżentelmena nie bylo widać, ze zmęczony, że zestresowany. Przywital nas glosnym mruczeniem i tak zostalo do teraz :-)
Mąż spał dzis z nim w osobnym pokoju i powiedział, ze robił MUR MUR przez całą noc.
Kupcia i Spioszek przyklejeni niemal do drzwi, zywo zainteresowani
co tam takiego jest
Dzis, gdy tylko mąż wróci z pracy chcemy im przedstawić maluszka. Mam nadzieje, ze wszystko pojdzie gladko.
Trzymajcie kciuki :-)
Sonia czy Twoj typ sie sprawdził? Mialas rację?
Nasz Marchewek:



Pani Aniu, DZIEKUJEMY

