Starsza kotka Nuta nie może poradzic sobie z własnymi emeocjami. W nocy i często w dzień bawia się i szaleją ze sobą, nawołuja i mrucza do siebi. Ale jesli chodzi o bliskoć poza zabawą- jest ona odrzucana przez Nutę. Ta nadal biega z głosnym warczeniem i prychaniem, kiedy tylko zobaczy Domię . na szczeście w ogóle jej nie atakuje- ona sie po prostu troszke boi a troszkę ja straszy aby małą przegonić ode mnie. Dostaje obecnie krole Bacha- terapię dobraną indywidualnie- ale nie wiem czy widzę wyraźne efekty. Powolutku, powolutku ale to strasznie powolutku. Dzisiaj w nocy śniło mi się, że Nuta wylizywałam małą po głowie . Szkoda, że to tylko sen.
W realu zdarzaja sie jednak czasem takie sceny:


I byłoby pięknie, gdyby Nuta zaraz potem nie prychała na małą.
Wykorzystując wolne dni i słoneczną pogodę próbowałyśmy z córką zrobić ładne zdjecia Domii w ogrodzie. Niestety zrobienie zdjecia kotu, który pierszy raz widzi trawę- jest mega trudne.
Mamy więc wiele zdjeć ogona, tułowia, odwróconej głowy i innych kawałków kota.




