Z puzzlami nie próbowałam, ale jakiś czas temu próbowaliśmy zagrać w Monopol... Niestety, Bono rozłożył się cały na planszy (jak się domyślacie, nic spoza niego nie dało się zobaczyć - w końcu to bryś), a następnie porozrzucał łapą pionki, karty i domki. A na koniec zaczął turlać kostki po całym mieszkaniu <diabeł>
No więc z puzzlami to jest u nas tak że nie za bardzo je roznoszą nie biorą do pyszczków, natomiast uwielbiają się na nich wylegiwać, czasem ze środka układanki wystartują do muchy, no i Kropka musiała sprawdzić czy da się na nie nasikać <hm> no bo prawie jak żwirek są <suchy>
tm nasiusianiem na różne dziwne rzeczy, to dawno temu, kilkanaście lat temu mój domowy buras Kacperek uwielbiał siusiać do pudełek ze śrubkami, gwoździkami, które miała ze sobą ekipa wykańczająca rodzinny dom. panowie szybko nauczyli się zamykać pudełka. sorry, za offa.