od wczoraj nie posiadam się ze szczęścia a to za sprawą-jak nie trudno się domyślić-
A było to tak...
W wątku dot. adopcji pisałam o chęci zaopiekowania się kotkiem. Tak się szczęśliwie złożyło, że dzięki MadziuliM2 dotarł do mnie wieści, że Creme zamierza wyadoptować swoją kotkę |Isabellę. Po zobaczeniu zdjęć kici wpadłam jak "śliwka w kompot" <shock>
Wczoraj wraz z "grupą wsparcia" w postaci Madzi i TŻ pojechaliśmy spotkać się z Creme i odebrać Isabelkę. Byłam pełna obaw jak się poukłada i czy Isabella nas zaakceptuje, czy będzie chciała opuścić swój dotychczasowy domek. Koteczka przywitała w dość zaskakujący dla mnie sposób-miziaste stworzonko po krótkim zapoznaniu zapakowało się do transportera. Jak się później okazało dla kotów z Iseny transporterek był ciekawą nową zabawką. W euforii dowieźliśmy szczęśliwie Isabellę do nowego Krakowskiego domu.
Wieczorem jednak koteczka schowała się w najciemniejszy kąt domu-pod szafę i wyglądało na to, że mimo nawoływań i nawet małej próby przekupstwa nie zamierza wyjść. Rano znaleźliśmy w bliskiej odległości łóżka-dokładnie między ścianą a materacem. Biedactwo była trochę przestraszona ale dawała się pogłaskać-nic na siłę.
Wieczorem po poradach uzyskanych od Creme rozpoczęło się oswajanie kici-głasków, przytulasków nie było końca, zwiedziłyśmy też domek. Isabella już się nie chowa, hurarra!!!!- dlatego mogłam zrobić kilka zdjęć. Nawet zaliczyłyśmy już kuwetkę <ok> . Pokazała już jak wygląda pogoń za muchą i zabawa myszką-zabawką. Jest rozkoszna! <serce>
Dzięki Creme, Madziu <pokłon>
[center]


[/center]
c.d.n...
