Trzymam kciuki za Bazylka.
Z opisu wynika, ze Bazylka spotkalo to, co samo, co mnie we wczesnym dziecinstwie. Mimo pozastrzykowych problemow zyje i mam sie dobrze, jedyny problem to to, ze nigdy nie wiem, czy jako znak szczegolny podawac "dziure na d****".
Dzięki dziewczyny!
Decydując się na koty, zakładałam, że trzeba z nimi być i na dobre i na złe. A może nawet zwłaszcza na złe... Cóż czasem tak bywa.
Bazylek odżywa po narkozie, zjadł, załatwił się, zaczyna lepiej chodzić, wskakiwać na kanapę. Podczas wychodzenia z kuwety jakoś zdjął sobie body, muszę lepiej go omotać.
Bardzo duży ma ten szew Ale będzie dobrze! Musi <diabeł>
Trzymam kciuki za koteczka <ok> a nie masz kaftanika ? może jeśli masz to zbyt słabo zawiązałaś przy szyji i dlatego ściągnął trzeba konsekwentnie jak z tabletką to dla jego dobra
jasminka pisze:Trzymam kciuki za koteczka <ok> a nie masz kaftanika ? może jeśli masz to zbyt słabo zawiązałaś przy szyji i dlatego ściągnął trzeba konsekwentnie jak z tabletką to dla jego dobra
kaftan zdejmował, jakbym go nie zawiazała <shock> z body nie wylezie.