Wynajmujemy mieszkanie, rok temu wlasciciel wymienil nam wykladzine w sypialni, nie wiem co w tej wykladzinie jest, moze to ten "sizalowy" kolor, w kazdym razie Alicia zaczela traktowac wykladzine jak drapak
W nocy drzwi do sypialni nie zamykamy, bo nasz "aniolek" chce je przedrapac na wylot, tak wiec pozostalo nam ustne zwracanie Alicii uwagi, kiedy zaczyna drapac. I tu sie wlasnie objawila kocia:
wg. mnie - inteligencja
wg. meza - zlosliwosc
otoz rano, kedy spimy, wg. Alicii, za dlugo, zaczyna drapac tuz obok lozka i wcale nie jest do drapanie takie jak na drapaku, ostre i na serio, nie, ona sobie czasem drapie tylko jedna lapka, bo wie, ze i tak nas obudzi. Otwieram oczy, zeby ja upomniec, a ona mi sie nastawia do miziania.
Zamiast nauczyc sie, ze drapac nie wolno, nauczyla sie, ze na drapanie zawsze zareagujemy, wiec tak nas na pewno obudzi