Sonia pisze:Oj współczuję remontu, ale za to potem jak będzie pięknie, że wynagrodzi Ci wszelkie obecne niedogodności.
Dokładnie tak . Ja uwielbiam jak to nazywam "zabawę w dom". Znacznie większą frajdę sprawia mi zakup dywanika do łazienki niż kupno sukienki <lol> . Centrum handlowe, jeśli jestem bez Tomka, przemierzam błyskawicznie za to w IKEI mogę siedzieć godzinami <roll> ...
Ja życzonka już składałam, ale co tam można kilka razy. Sto lat raz jeszcze i dodam, że uwielbiam remonty <diabeł> , mogłabym malować i meblować się codziennie.
moje chłopaki są niemożliwi.... najchętniej wzięliby pędzel/wałek i malowaliby ze mną ... są śmiertelnie obrażeni jak wypraszam gówniarstwo z pokoju przy "szlifowaniu" ścian... po remoncie (a jeszcze malowanie drugiego pokoju nas czeka) na pewno chłopaków będzie trzeba wyprać - aż boję się pomyśleć
Tak to jest z tymi kotkami, wszędzie muszą być, wszystko obwąchać, a jakby udało się coś po drodze spróbować czy jadalne, to już w ogóle byłoby super. Powodzenia w kąpaniu. Moje właśnie wczoraj delektowali się pod prysznicem <lol> .