Jak ja przywiozłam Tamiego, to biedak cały wieczór i całą noc trzymał, a dopiero rano wysikał się do legowiska. Ale to był niestety mój błąd, bo ja mam w domu żwirek drewniany, a on był przyzwyczajony w hodowli do bentonitowego. Jak mu na drugi dzień dałam ten sam żwirek, do którego był przyzwyczajony to nie było już żadnych niespodzianek i kotek bez problemu trafiał do kuwetki załatwiać swoje sprawy.
hm wkładam go co kilkanaście minut do tej kuwety ale szybko z niej wychodzi .....u was też tak było ?? na początku.
Żwirek ten sam co miał w hodowli - nie wiem jak z kuwetą w prawdzie przy mnie sikał do otwartej ale babeczka mówiła że do zamkniętej też nie będzie problemu ...
Nie przejmuj się. Grunt, że kociak już wie, gdzie kuweta stoi i wie jak do niej trafić. Widać teraz ma tyle nowych wrażeń i miejsc do oglądania, że nie w głowie mu teraz robienie siku. Jak poczuje, że musi to na pewno trafi do kuwety. Możliwe, że dopiero w nocy pójdzie, jak wszyscy będą spać.
Spokojnie, u mnie było podobnie. Do kuwety wstawiłam kociaka ze dwa razy tego wieczora gdy przyjechaliśmy z hodowli, ale skorzystał z niej dopiero następnego dnia przed południem - sam :-)