Budyń i Cupidon
- ko_da1
- Posty: 141
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:12
- Kontakt:
- Ania i Krzyś
- Posty: 362
- Rejestracja: 23 lis 2008, 22:01
- Kontakt:
Raczej specjalnie nie ma go po co wprowadzać - obserwujcie.
Jak będziesz widzieć, że się zaostrza, możesz spróbować koty rozdzielić, czyli zamknąć nowego w innym pokoju na jakieś 24-72h, żeby rezydent przyzwyczaił się do nowych zapachów.
Pamiętaj też, żeby nie faworyzować "nowego", bo rezydent może to źle odebrać i mścić się na przybyszu.
Resztę koty zrobią same. Pozwól im się dogadać. Uzbrój się w cierpliwość. Czasem ich pierwsze rozmowy wyglądają dramatycznie. Staraj się je obserwować w spokoju. Chyba, że zacznie lać się krew (zdarza się to extremalnie rzadko).
U nas docieranie się trwało ok. 2 miesięcy. Problemy robił nowo przybyły kot. Rezydent nastawiony był bardzo przyjacielsko i wykazywał głębokie zainteresowanie "nowym".
Jak będziesz widzieć, że się zaostrza, możesz spróbować koty rozdzielić, czyli zamknąć nowego w innym pokoju na jakieś 24-72h, żeby rezydent przyzwyczaił się do nowych zapachów.
Pamiętaj też, żeby nie faworyzować "nowego", bo rezydent może to źle odebrać i mścić się na przybyszu.
Resztę koty zrobią same. Pozwól im się dogadać. Uzbrój się w cierpliwość. Czasem ich pierwsze rozmowy wyglądają dramatycznie. Staraj się je obserwować w spokoju. Chyba, że zacznie lać się krew (zdarza się to extremalnie rzadko).
U nas docieranie się trwało ok. 2 miesięcy. Problemy robił nowo przybyły kot. Rezydent nastawiony był bardzo przyjacielsko i wykazywał głębokie zainteresowanie "nowym".
- Ania i Krzyś
- Posty: 362
- Rejestracja: 23 lis 2008, 22:01
- Kontakt:
U nas tak było. Nic na to nie poradzimy. Dlatego piszemy, żebyś sie uzbroiła w cierpliwość. Choć wydaje nam się, że jesteśmy extremalnym przykładem. Rzadko koty potrzebują na dogadanie sie tak wiele czasu.Pamiętaj że u niektórych dobrze jest już po 1-2 dniach. Nie ma na to zasady.olska pisze:No to teraz mnie nastraszyliście <diabeł> 2 miesiące?!
Trzymajcie kciuki żeby było szybciej
Uszy do góry! Wszystko będzie dobrze, nawet jeśli na początku trochę kłaków poleci w powietrze.
- Mały Lew
- Hodowca
- Posty: 370
- Rejestracja: 23 lis 2008, 21:30
- Hodowla: MAŁY LEW*PL (zamknięta)
- Płeć: kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
-
olska
- Posty: 172
- Rejestracja: 23 lis 2008, 22:27
Godzinę temu dotarliśmy z Bonem 
Pierwsze starcia mamy za sobą, ale Dexter musi ułożyć sobie nowego kolegę <diabeł> Bono nie pozostaje dłużny i nie daje sobie w kaszę dmuchać, więc chodzimy za nimi jak za dziećmi i nadzorujemy. Ja się staram zbytnio nie wtrącać (choć to trudne i mąż mnie powstrzymuje) żeby znaleźli wspólny język
i żeby zagościła miłość <zakochana>
Bono jest strasznie ciekawski i jak tylko Dexter odejdzie to wychodzi na zwiedzanie. Uff teraz jakiś rozejm ..... zobaczymy jak długo
Pierwsze starcia mamy za sobą, ale Dexter musi ułożyć sobie nowego kolegę <diabeł> Bono nie pozostaje dłużny i nie daje sobie w kaszę dmuchać, więc chodzimy za nimi jak za dziećmi i nadzorujemy. Ja się staram zbytnio nie wtrącać (choć to trudne i mąż mnie powstrzymuje) żeby znaleźli wspólny język
Bono jest strasznie ciekawski i jak tylko Dexter odejdzie to wychodzi na zwiedzanie. Uff teraz jakiś rozejm ..... zobaczymy jak długo

