Dziekuje za mile powitanie

Dorszka słusznie wyciągnęła wnioski z imion

Nina jest w umywalce, kotka miała być czekoladowa, ale sczerniała... Nie jest to jednak taka prawdziwa głęboka czerń, tylko taka przykurzona, a w świetle (mocnym) widać takie "duchy" czekoladowe;)
A Irys czyli Rysiek to Milusiński ;)
Dorszko, zgadza się, to desperatka z telefonu zmartwiona i wczoraj uspokojona przez fachową "siłę", jeszcze raz dziękuję.

tu widać popołudnie kocie... ;)
a te łapki... ja wymiękam ;)

a Nina obrażona, że w mundurku ktoś chce jej zdjęcia robić... zaraz zresztą się schowała, bo wszystkie wizyty KOGOKOLWIEK spędza gdzieś ukryta... albo w kanapie, albo w biurku albo....
a brat przyjechał z dobrym aparatem, żeby zdjęć trochę kotom napstrykać... no i Rysiek ma chyba z 200 zdjęć, Nina z tej sesji jedno ;)
Rysiek i jego kita....

ten ogon naprawdę jest tak imponujący <mrgreen>
ale najbardziej imponujący to jest charakter Ryśka... Nina jest "nasza", jak ktoś przychodził wcześniej to czasem nawet nie wiedział że mamy kota... a Rysiek lubi się lansować, wyjdzie dumny z ogonem do góry, proszę mnie podziwiać, da się pogłaskać i mruczy tak, że w sąsiednich pokojach słychać
Ninuś mruczy cifuteńko, jak jest cisza to słychać takie szemranie...
no i takie są moje kotki

<mrgreen>