Moje kocurki chowają się dobrze - dziś "kocia mamusia" nareszcie złożyła im drapaczek, co by chłopczyki mieli gdzie poszaleć...
mam nadzieję, że nie skończy się u kociego ortopedy
Drapak imponujący, zastanawiałam sie skąd te bestie wiedzą, że to dla nich, bo jak mój skręcałam to cały czas mi towarzyszyły, wręcz musiałam przeganiać towarzystwo, zeby móc skończyć robotę <mrgreen>
ojjj tak... Leon przy składaniu położył się centralnie w miejscu gdzie miał stać drapak i absolutnie nie miał ochoty się posunąć. Jak tylko pojawiła się pierwsza dziupla to panowie "wprowadzili się " do środka i niestety góra była montowana z wkładką <lol>
to samo tyczy się opróżniania kuwety czy wieszania prania - chłopaki zawsze "pomagają"
<aniołek>
Ostatnio Leon mnie terroryzuje <hm> ........
Ja pracuję do późna i jak wracam to chłopaki dopiero się przeciągają...
Potem idą spać około 12 w nocy. Ale Leon już o 4 rano jest w stanie gotowości do dalszej zabawy - a ja niestety nie... delikatnie mówiąc jestem "nietomna" o tej godzinie. Nelson śpi , a ten szaleniec podgryza mnie tak skutecznie, że niestety poddaję się... najpierw miauka, jak nie reaguję to zaczyna podgryzać najpierw ręce - to ja się mocniej przykrywam - ale Leon nie jest głupiutki i włazi pod kołderkę i atakuje paluszki u stóp... na to już nie mam patentu...
aaaaach może mu kiedyś przejdzie...
jakoś nie mam serca wyrzucać kociaków z sypialni na noc - zwłaszcza, że nie ma mnie cały dzień....