Chyba pierwszy raz w tym roku zdenerwowałam się na królewnę T. Za zgodą wetki chciałam zmienić jej mokrą karmę na lepszą - też specjalną dla trzustkowców, ale bez "mięsnych" produktów pochodnych i bez zbóż. I co? I sama sobie mogę zjeść te pierońsko drogie puszki <diabeł> I nawet nie mogę się pocieszyć, że to przez upał, bo dotychczasową karmę Taja zjada tak, że aż jej się uszy trzęsą.
No nic, poczekam trochę i znowu spróbuję. Może się królewnie odmieni...
A rano była toaleta w pełnym słońcu...
...zakończona trzyminutową drzemką, bo jednak za gorąco...
Prawda, że niezwykle wytworną ma moja królewna leżankę? <lol>