Po obserwacji parodniowej mógę już napisac, że mój hipcio tak 2 - 3 razy dziennie chce być brany na kolana, kładzie się i musze go miziać pod bródką. Pyszczek mu się wtedy wydłuża, mruży oczy i obowiązkowy traktor. Trwa to do 10 minut <shock> . Pierwsze miziania nakolankowe mamy po przebudzeniu, drugie po przyjściu z pracy, po powitaniu przy drzwiach szybko biegnie do pokoju, siada przy kanapie i czeka <mrgreen> . Kolejne zdarzają się po moim powrocie wieczornym, jak gdzies wychodzimy, albo po dłuższych drzemkach. Mój hipcio <zakochana>
A jaki miziasty Loluś się zrobi jak zatęskni za Tobą przez parę dni :-)
Oczywiście najpierw może się trochę poobrażać, żeby nie było Ci tak dobrze, ale wieczorkiem na pewno Ci wszystko wybaczy
U nas był foch i to porządny, bo Bentley nawet nie zjadł rano swojej ulubionej puszeczki <shock> . Po południu mu "przeszło" . Może okaże sie, ze Lolek jest z "tych" wyrozumialych i nie fochujacych sie <lol> ? W końcu zostaje w swoim mieszkanku i do nikogo go nie oddajecie bo jak dobrze zrozumiałam Twój TZ będzie z nim :-)